Ktoś powiedział, że uczynienie naczelnego homofoba kraju ministrem edukacji to jakby naplucie w twarz narodowi. Wydaje mi się, że to delikatnie powiedziane. I zaiste jest coś niepojętego, coś wręcz, powiedziałbym, perwersyjnego w postępowaniu władz rządzącej partii.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Powszechnie znana wypowiedź (nie „wyrwana z kontekstu”, po prostu taka ona była) posła ["Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym" *- padła  na antenie TVP Info 13 czerwca], a dziś już ministra mającego odpowiadać za edukację, zatem kształtowanie świadomości dzieci i młodzieży w moim kraju, mogłaby paść z ust któregoś z wyższych urzędników ministerstwa propagandy Trzeciej Rzeszy albo też z ust samego ministra. Bo też takie były poglądy nazistów i taki sposób ich wyrażania.

Chodziło o to, aby najpierw odczłowieczyć niechciane – w perspektywie przeznaczone do eksterminacji – grupy ludzi: Żydów, Cyganów, homoseksualistów i ułomnych psychicznie.

W moim kraju w tych dniach kierownictwo partii rządzącej tym państwem skupia się na odmieńcach, czyli tych, których natura czy też, jak powiedzą ludzie wierzący, Bóg stworzył innymi niż większość.

Ale minister Przemysław Czarnek podobnie jak naziści wie lepiej od Pana Boga, że tych z LGBT nie można stawiać na równi z większością, czyli, zgodnie z jego słowami, z „normalnymi ludźmi”. I apeluje, aby nie tumanić tych „normalnych”, nie mieszać im w głowach jakimiś tam „prawami człowieka”.

O potrzebie eksterminacji nie wspomina.

Ale już europoseł Joachim Brudziński z rozbrajająca szczerością wyznaje na Twitterze, że „Polska jest najpiękniejsza bez LGBT”. Cóż, tymczasem to, co mówi mianowany minister edukacji, wystarczy. Łatwo się domyśleć, jakiego to nauczania będzie on wymagać od nauczycieli.

Ktoś powiedział, że uczynienie naczelnego homofoba kraju ministrem edukacji, to jakby naplucie w twarz narodowi. Wydaje mi się, że to delikatnie powiedziane. I zaiste jest coś niepojętego, coś wręcz, powiedziałbym, perwersyjnego w postępowaniu władz rządzącej partii.

Pomijam już systematyczne, metodyczne rujnowanie kraju, poczynając od symbolicznej już janowskiej stadniny koni, ale też kolejne nominacje, jakby dobieranie specjalnie ludzi wyszukanych w tym celu szczególnie predestynowanych do niszczenia tego, czym mają kierować – to jakby realizacja jakiegoś szatańskiego pomysłu, to nieustanne prowokowanie narodu. I naród, obawiam się, zgodnie z tym co arcylogicznie przewiduje mój przyjaciel Adam Ferency w swym mądrym wywiadzie, jakiego udzielił „Newsweekowi”, w końcu wybuchnie. Bo jak długo można być t a k prowokowanym.

A teraz – na wypadek gdyby Pan Minister Czarnek poczuł się obrażony i zechciał pozwać mnie do sądu za porównanie go do nazistowskiego ministra.

Jeśli sąd będzie jeszcze rzeczywiście sądem, to przecież chyba pan minister wie, że przegra. Wszak homoseksualiści byli pierwszą grupą spośród wysyłanych do obozów koncentracyjnych. Znaczeni byli różowym trójkątem. Wszak byli nierówni „normalnym”. I, doprawdy trzeba albo być głupim, kompletnie niewykształconym – a wszak mówimy o profesorze uniwersytetu – aby o tym nie wiedzieć, albo, posiadając stosowną wiedzę, bez żadnego obciachu, jakby powiedziała młodzież, porównując LGBT do nazistów mordujących Polaków w Powstaniu Warszawskim (!!!), rzeczywiście traktować swych rodaków jak nieświadomych niczego debili.

Reasumując: byłoby nieskończenie zabawne, gdyby nie było tak tragiczne w oczekiwanych skutkach, żałosne chwytanie się takich chwytów jak porównywanie homoseksualistów, prześladowanych jako pierwsi, przez hitlerowskie Niemcy i przez każdy autokratyczny reżim, zatem , co niestety zrozumiałe, także nasz, dziś panujący, powtórzę, porównywanie ich do ich oprawców.

Cóż, intelektualnie nasi dziś panujący zbliżają się do dna. Przy okazji: inny master mind obozu Zjednoczonej Prawicy, europoseł Jaki, już chyba ulubiony przedmiot dowcipów na temat ich, pisowskich, jasnych umysłów, z uporem maniaka nazywa LGBT neomarksizmem, twierdząc uparcie, że marksiści zajmowali się przede wszystkim niszczeniem rodziny.

[28 września na Twitterze eurodeputowany Jaki napisał: Apeluję do konserwatystów, aby przestali używać terminu „ideologia LGBT” , który nie jest używany i zrozumiały na świecie. A do tego łatwo nim manipulować. Chodzi o neomarksistowską ideologię „Gender”. Jej autorzy wprost piszą o niszczeniu tradycyjnego modelu rodziny].

Nie jestem i nigdy nie byłem marksistą, aczkolwiek z szacunkiem odnoszę się do dorobku intelektualnego paru wybitnych myślicieli tego kierunku (nie wykluczam, że panu Jakiemu, któremu wszystko z wszystkim gotowe jest się kojarzyć, marksizm jako kierunek filozoficzny, myli się z wulgarnymi praktykami oprawców, którzy nazywali siebie marksistami, o żadnej filozofii, także tej, nie mając pojęcia). Otóż chciałbym, aby plotący co mu ślina na język przyniesie europoseł przedstawił mi jakieś dzieło marksisty poświęcone destrukcji rodziny.

Na koniec smutna uwaga.

Do tego, co piszę, sprowokowała mnie rozmowa w TVN 24, w znanym programie „Kropka nad i”. Prowadząca rozmawiała z posłem „tej rozsądniejszej”, umiarkowanej, jakby się zdawało, partii w Zjednoczonej Prawicy, z panem Bortniczukiem i z posłem Lewicy panem Śmiszkiem. Otóż pan Bortniczuk, który, jestem przekonany, jest po maturze, a zapewne skończył też jakieś studia, kompromitował się żałosną obroną arcyhomofoba, ministra edukacji.

Podobnie jak tamten, bez najmniejszego sensu, powoływał się na Powstanie Warszawskie i cierpienia zadane nam przez nazistowskie Niemcy. Co miało wskazywać na to, co może się stać, jeśli nie zatrzymamy „tęczowej zarazy”.

["Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu pochodzi z tego samego korzenia co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II wojny światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie powstańców. Korzeń jest ten sam" - mówił poseł Czarnek w sierpniu tego roku na antenie Radiu Maryja]. 

Otóż zarówno prowadząca, jak i poseł Śmiszek starali się bronić zdrowego rozsądku. Wydawałoby się to nie takie trudne wobec paranoicznych argumentów, jakie padały ze strony mniemanego konserwatysty. Niestety, wypadło to gorzej niż blado. I boję się, że brednie wygłaszane przez pana Bortniczuka, za sprawą pasji, z jaką je wygłaszał, mogły niejednego, pozbawionego jakiejkolwiek wiedzy widza, przekonać. A wszak wystarczyło przypomnieć jedynie pierwszych więźniów obozów koncentracyjnych znaczonych na pasiakach różowymi trójkątami.

Stanisław Brejdygant - ur. w 1936 r., aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i dramaturg

* Obrońcy Czarnka podkreślają,że mówił to trzymając w ręku zdjęcie z jednej z amerykańskich Parad Równości -red.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Bardzo pięknie napisane, w punkt. Oglądając ostatnio tvn24 doszłam do wniosku, że jedynym dziennikarzem, który może pisowców skompromitować jest p. Piotr Kraśko. Bierze się to stąd, że oprócz świetnego przygotowania do rozmowy p. Kraśko ma ogromną wiedzę, np. historyczną, co nie jest najmocniejszą stroną pozostałych dziennikarzy. P. Mazurek też jest świetny w tej materii. Ich należy intigentnie ośmieszać - nic ich tak nie poniża, jak ośmieszanie. Król jest nagi.
    @agamart
    I Fogiel, kapciowy Kaczyńskiego i poseł dzięki zdjęciu z nim, przy Kraśce stracił dużą część swojej gadatliwości, protekcjonalności i tej histerycznej agresywności. Przyjemnie było popatrzeć.
    już oceniałe(a)ś
    9
    1
    @agamart
    Prawda. Co w jednoznaczny sposób kompromituje Stokrotkę. Uważa się za bezkompromisową dziennikarkę i wywiadowczynię, ale jesty cienka jak te kiełbaski z popularnej reklamy.
    A tak w ogóle, to po jaki szczuj zapraszać do TVN kaczych faszystów? Przecież z góry wiadomo, co powiedzą.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @roberth
    i posluchac.A Pan Brejdygant jak zawsze pieknie ,madrze w obronie naszych wrtosci,po prostu najwazniejszych czlowieczych wartosci,ktore banda kacza ma za nic,ktore wyszydza,na ktore pluje.
    Rzeczywiscie ,czesto az mnie oburza jakas beznadziejna niemoc intelektualna w odpieraniu bredzen pisich tuzow intelektu i oglady.
    Faktycznie ,pan Krasko radzi sobie w takich sytuacjach o niebo lepiej ,sprowadzajacprzy pomocy wiedzy,inteligencji i dowcipu pismedrcow do wlasciwego dla nich poziomu.
    Moze korepetycje jakies czy cos?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @willie1950
    Dobrze wiedziec jednak co w pisiej trawie piszczy i wiedziec z pierwszej reki ,a rzczej geby z kim (nie)przyjemnosc.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    ... master mind obozu Zjednoczonej Prawicy, europoseł Jaki-genialne!!!
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    NSDAPiS
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    Podpisuję się obiema rękami! Wszyscy powinniśmy protestować: uczniowie, nauczyciele, rodzice, dziadkowie, pracodawcy, ci, którzy wiedzą, że bliźnich trzeba miłować.
    @alusia
    .
    Nie, bo wtedy legitymizujesz całą resztę. Oprotestowania wymaga postsolidaruchowe państwo wyznaniowe z konkordatem i rzymską sektą w szkołach.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    W odpowiedzi na krytykę ministra wódz mianuje Tarczynskiego na RPO.
    @szulaj
    to wcale nie jest takie nieprawdopodobne. Na p.o. RPO.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @szulaj
    Jezu,nie podpowiadaj czlowieku!!!
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Wielce szanowny pan Stanisław (tak samo jak Adam Ferency) myli się, niestety: "I naród,... w końcu wybuchnie."
    Otóż, szalenie żałuję, ale NIE WYBUCHNIE. Póki Szczuj et consortes będą rozdawać różne pińcetplusy podlewane rozmaitymi hurrapatriotycznymi sosami - żadnego wybuchu nie będzie.
    Wybuch może nastąpi ale dopiero wtedy, gdy kaczym faszystom skończą się pieniądze i nikt im już więcej nie będzie chciał pożyczać. Skoro pan Stanisław przypomina niesławną postać z Historii, to warto też przypomnieć w jaki sposób ten przywódca kupił sobie poparcie społeczeństwa, jakiego nie miał w Historii nikt przed nim. Poparcie, które przetrwało do ostatnich dni wojny, mimo totalnej klęski i niewyobrażalnych strat tegoż społeczeństwa!
    Dlatego jestem pesymistą i powiem po raz kolejny: będzie gorzej.
    @willie1950
    naród nie może wybuchać przeciw władzy, którą sam sobie wybrał, nie musi także tego robić (wybuchać), mając regularną sposobność zmiany tejże władzy w drodze wyborów. Taka jest smutna prawda niedostrzegana przez wielu komentatorów: To nie PRL, Pis to nie jest jakaś władza narzucona nam przez obce mocarstwo, którą aby obalić trzeba wychodzić na ulice - wystarczy kartkę wrzucić. A skoro to nie działa, to widocznie naród tej władzy chce (albo opozycja nie chce władzy przejąć, czego przykład mieliśmy przy poprzednich wyborach).
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @willie1950
    Jaki naród?
    Sklejony polskojęzycznością?
    Tu połowa nie rozumie słowa pisanego, a druga uważa swoje kalekie umysłowo wypociny z gumofilca za polskość jedyną, bo cuchnącą z parafii.
    Połowa "prawa" leci na Dmowskim w objęcia Kremla jak na drzwiach od stodoły, a "lewa" na złość właśnie uskrzydla Nike płatnego sprzedawczyka i rezuna Polaków, Szelę, w roli robinhuda.
    Jaki naród, tu brak choć społeczeństwa; jest plemię pierwotne słomianych z buta chochołów i ich kacyki i szamany.
    Reszta to mity i chciejstwa.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    .
    Ta nominacja jest tylko wierzchołkiem katotalibańskiej góry lodowej
    skrytej w odmętach polskiej religijności i wiernopoddaństwa wobec rzymskiej sekty.
    .
    zdaje się że nawet wierchuszka z Rzymu poszła do przodu, i tylko my zostaliśmy z naszym średniowiecznym katolicyzmem jak Himilsbach z angielskim - ale będziemy go bronić jak niepodległości przed wrogą Unią, czyli organizacją do której sami należymy!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @?????
    Poezja, angelologia i skumbria w jednym.
    Tyle, że sekta wystawiona dogmatycznie na licytację, w której lokalnie Kreml przebija wszystkie drogi do Rzymu.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Brutalna prawda jest taka, że cierpień wywołanych przez Powstanie Warszawskie można było łatwo uniknąć - wystarczyło nie wszczynać powstania. Wiadomo że zaatakowani żołnierze wroga będą się bronić, a że przy tym wzięli odwet na ludności cywilnej, to można było łatwo przewidzieć, wszak hitlerowcy okupowali stolicę od 5 lat i wszyscy wiedzieli, do czego są zdolni. Armia Czerwona zajęłaby Warszawę, z powstaniem czy bez, tyle że po powstaniu zajęła ruiny, a nie ma żadnych dowodów na to że Niemcy zamierzali bronić się w mieście, narażając je na zniszczenie - to robili dopiero w miastach leżących na terenie Rzeszy (dziś zachód Polski).
    już oceniałe(a)ś
    9
    0