Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nominacja Przemysława Czarnka na ministra edukacji kojarzy mi się z teoretycznym mianowaniem Arabii Saudyjskiej na przewodniczenie Komisji ds. Praw Człowieka w ONZ. Religijny terroryzm powołujący się na islam, jest winien śmierci dziesiątek niewinnych osób we Francji (Charlie Hebdo, Bataclan, Nicea) – wśród ofiar byli też wyznawcy islamu.

Oczywiście pan Czarnek nie zamierza skazywać na karę śmierci gejów i lewaków. Zamierza tylko (sic!) ich obrażać, poniżać, straszyć i opluwać swoimi obrzydliwymi publicznymi wypowiedziami.

Dedykuję panu Czarnkowi parafrazę karykatury na pierwszej stronie "Charlie Hebdo", za którą dziennikarze zapłacili życiem. Na miejsce Mahometa wstawiam Jezusa, który łapiąc się za głowę mówi: "Ciężko jest być kochanym przez głupków!".

Pan Czarnek nie zdaje sobie sprawy, że swoimi wypowiedziami obraża i wprowadza w zdumienie wierzących i tolerancyjnych katolików, których poglądy są oddalone o lata świetlne od jego pseudo-intelektualnych wypowiedzi. Narzucanie ludziom religijno-nienawistnego terroru zawsze zaczyna się niewinnie. Hitler, Stalin, Mao czy Pol-Pot też tak zaczynali i wszyscy (?) wiemy, jak to się skończyło.

Używam celowo mocnych porównań, terapia elektroszoku jest moim zdaniem wskazana. Polskie społeczeństwo musi stanowczo zareagować na religijne, fanatyczne pranie mózgów, szczególnie w szkołach i na uniwersytetach.

Gdyby Maria Skłodowska-Curie żyła w świecie pana Czarnka, nigdy nie sięgnęłaby po dwa Noble. Musiałaby siedzieć w domu, rodzić dzieci, gotować, sprzątać i odmawiać zdrowaśki. Na marginesie przypominam, że miała dwie córki, których nie oddała do adopcji dla kariery naukowej.

Wracając do naszego "bohatera", duchowego przywódcy krucjaty nienawiści podlanej pseudokatolickim sosem, zastanawiam się, dlaczego w Polsce nie znalazł się jeszcze ktoś taki jak Baltasar Garcon, hiszpański prawnik i polityk, który wypowiedział bezlitosną "wojnę" południowoamerykańskim dyktatorom. Mamy przecież legalne instrumenty i procedury, jak choćby Europejski Trybunał Praw Człowieka. Odważny adwokat i choćby Margot jako strona cywilna i oskarżyciel posiłkowy, mogą sprawić, że pan Czarnek spuści z tonu.

Nie wolno niczego odpuszczać! Poczucie bezkarności tylko rozzuchwala wszelkiej maści homofobów, rasistów, antysemitów i seksistów.

Zachęcam też naszych katolików do pisania petycji do Watykanu. Papież Franciszek z pewnością zareaguje, jeżeli napiszą do niego polscy wierzący, zatroskani wykorzystywaniem religii katolickiej do prześladowania mniejszości walczących o swoje prawa.

We Francji żadne bluźnierstwo nie ma racji bytu, religia jest tylko opinią. W Polsce religia jest niestety dogmatem. Polecam artykuł numer 1 francuskiej konstytucji: państwo zapewnia każdemu obywatelowi prawo do wierzenia albo nie (!).

Zachęcam PiS-owskie władze do ogłoszenia Polski państwem wyznaniowym, przynajmniej wtedy wszyscy będą wiedzieli, na jakim wózku i w jakim kierunku jedziemy.

Czekamy na Wasze komentarze, piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.