Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czemu nie chronimy lasów, które chronią nas? - pytają w tekście Katarzyny Laskowskiej działacze Inicjatywy Dzikie Karpaty.

Autorka opisała to, co dzieje się z Puszczą Karpacką, jednym z niewielu w Polsce lasów naturalnych, która jest bezwzględnie wycinana przez leśników. Wczoraj (29 września) aktywiści protestowali pod wszystkimi regionalnymi dyrekcjami Lasów Państwowych, żądając ochrony puszczy.

Wy dla winnych dewastacji polskich lasów nie macie litości. Oto niektóre Wasze komentarze

A..: Od pięciu lat w polskich lasach jest MAKABRA z wycinką drzew! Nawet niewielkie zagajniki trzebi się dla pozyskania drewna.W mojej okolicy od czterech lat trwa wycinka dębów mających średnicę pnia 50-100 centymetrów, a więc drzew kilkudziesięcioletnich - te piękne drzewa najpierw są oznaczane farbą, a następnie przyjeżdża bardzo ciężki sprzęt i je wycina, dewastując teren wokół. Niszczą gąsienicami młode drzewa i leśne drogi. Las po takim "pozyskaniu" wygląda gorzej niż po pożarze czy wichurze, bo nie uprząta się gałęzi i gałązek z liśćmi - obserwuję, że po trzech latach na takim zdewastowanym terenie leśnym rozrastają się jedynie jeżyny i pokrzywy, a nie rosną młode drzewka. W efekcie powstają bardzo wygodne tereny dla dzikich wysypisk śmieci mimo ostrzeżenia o "monitoringu" tego terenu.

Obecna ekipa rządząca ponosi pełną odpowiedzialność za rujnowanie naszego skarbu narodowego, jakim są tereny leśne, zarówno te państwowe, jak i prywatne, i musi nadejść czas, gdy decydenci tych zbrodni na lasach zostaną osądzeni i surowo ukarani.

Nie jestem leśnikiem, ale uwielbiam i szanuję naturalne tereny leśne, zwłaszcza te ponad 70-letnie, i chciałbym, aby gospodarka leśna była prowadzona z głową i poszanowaniem przyrody.

f.h.: W Polsce przybywa nie lasów, tylko tworów lasopodobnych. Drzewka posadzone w równych rzędach, takiego samego gatunku trudno nazwać lasem.

Mol62: Jest jeszcze kilka regionów w Polsce, gdzie również należy natychmiast interweniować. Na przykład w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie ci przestępcy (zwani dla niepoznaki leśnikami) także szaleją bez umiaru. Ale w zasadzie każdy las, nawet najmniejszy, wymaga ochrony. Jedynym wyjściem wydaje się natychmiastowa likwidacja Lasów Państwowych i osądzenie winnych tych dewastacji.

Czekamy na kolejne listy ze wskazaniem miejsc wymagających ochrony. Razem może jednak coś osiągniemy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.