Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kilka lat temu obchodziliśmy 200. rocznicę istnienia naszego Uniwersytetu Warszawskiego. Z racji wieku i stanu zdrowia nie uczestniczyłem w obchodach, ale mówiono mi, że w czasie uroczystości nie wspomniano nawet o okresie okupacji i działaniach nielegalnego, tajnego Uniwersytetu. Nawiasem mówiąc – uniwersytety były dwa. Tajna medycyna ukryta była w tzw. Szkole Zaorskiego. Cały prawie dorobek tych tajnych warszawskich uniwersytetów uległ zapomnieniu. Nikt nic na temat ich działania i dorobku praktycznie nie wie – może poza nielicznymi historykami.

Syn Jana Zaorskiego zadbał o dokumentację i w internecie można znaleźć dość obszerną relację (przypominam, że do roku 1948 Wydział Medycyny był częścią UW). Myślę, że oczywistym powinno być częste wspominanie o zasługach nielegalnych uczelni. Gdyby nie ich istnienie, to po sześciu latach okrutnej okupacji zapanowałaby „czarna dziura cywilizacyjna”. Te zasługi są nie do przecenienia.

Niestety, w kilkadziesiąt lat wszystko to poszło w zapomnienie. Nie wiadomo powszechnie, ani jakie to były wydziały, ani kto je organizował i na nich wykładał – ani ilu było absolwentów. To zaniedbanie jest nie tylko przejawem braku wdzięczności dla Twórców uczelni – jest także wyrazem historycznego zaniedbania istotnego elementu bohaterstwa Polaków. Jest zepchnięciem w niepamięć historyczną n a j w a ż n i e j s z e g o  e l e m e n t u walki narodu, części oporu cywilnego Państwa Podziemnego i jego struktur.

prof. Andrzej Jaczewskiprof. Andrzej Jaczewski Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta

Jestem starcem. Pamiętam okupację i Uniwersytet Warszawski, na którym rozpocząłem studia medyczne w 1947 roku. Mam świadomość, że bez kadry przygotowanej w czasie okupacji uruchomienie tych studiów byłoby niemożliwe lub co najmniej bardzo trudne. Nie wyobrażam sobie zresztą również funkcjonowania wielu instytucji państwa.

Od lat domagam się popularyzacji wiedzy na temat warszawskich podziemnych uniwersytetów. Opracowania istnieją, ale nikt ich nie zna. Może rektorzy mogliby pokusić się o ich popularyzację? Całe społeczeństwo, tak pięknie i skutecznie informowane o czynie zbrojnym, powinno wiedzieć także o oporze cywilnym i jego roli w historii kraju.

Apeluję do pracowników uczelni: podejmijcie działanie, dokonajcie nacisku na historyków, wymuście na kolegach, by wiedza na ten temat zajęła należne jej miejsce. By studenci w trakcie swoich studiów, obojętne na jakich wydziałach, byli zapoznawani z tą wspaniałą kartą historii.

Z żalem zaznaczam, że ten mój list nie jest pierwszym przejawem mojej troski. Na moje apele na ogół nie otrzymywałem nawet grzecznościowych, zdawkowych odpowiedzi. A jeśli były, to nie szły za nimi czyny. Za chwilę inauguracja nowego roku akademickiego. Czy tym razem polskie uczelnie podołają wyzwaniu?

Andrzej Lucjan Jaczewski (ur. 20 września 1929 w Piastowie) – polski lekarz pediatra, seksuolog i pedagog, humanista, specjalista medycyny szkolnej, profesor doktor habilitowany medycyny i pedagogiki. Autor teorii rozszczepienia dojrzałości i teorii wirażu rozwojowego. Harcmistrz, w czasie wojny działał w Szarych Szeregach.

Do wiadomości:

Instytut Rozwoju Szkolnictwa Wyższego

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Uniwersytet Warszawski

Uniwersytet Jagielloński

Piszcie, komentujcie, czekamy na Wasze listy:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.