Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Głos polskiego oddziału B'nai B'rith w sprawie homofobicznej nagonki

Zachodnia kultura nie prześladuje już homoseksualistów. Ale całkiem niedawno, ledwie 115 lat temu, Oscar Wilde z partnerem trafili do więzienia za tzw. sodomię. Skazując ich na dwa lata ciężkich robót, brytyjski sędzia nie przebierał w słowach: „Zbrodnia, za którą zostaliście skazani, jest tak straszna, że trzeba narzucić sobie surowe ograniczenia, by powstrzymać się od opisania językiem, którego wolałbym nie używać, uczuć niechybnie wzbierających w piersi każdego człowieka honoru (...). Do was nie mam co się zwracać. Ludzie zdolni do takich rzeczy muszą być głusi na wszelki głos wstydu”.

W USA trzeba było aż Sądu Najwyższego, który dopiero w 2003 roku orzekł (Lawrence kontra stan Teksas) niekonstytucyjność karania za tzw. sodomię, czyli homoseksualizm.

Dziś w zachodnim świecie osoby nieheteronormatywne cieszą się należnymi prawami i nawet kultura popularna dba o ich 'unormalnienie', włączając do scenariuszy seriali postacie lesbijek i gejów. Do niedawna normą była nietolerancja – teraz normą jest tolerancja.

Od tej normy odstajemy w rażący sposób. Polska – i Węgry – to europejskie kuriozum i dramatyczny cywilizacyjny regres. Patrzymy na to, co dzieje się w naszym kraju, i oczom nie wierzymy. Rządzący PiS i katoliccy hierarchowie rozpętują bezprzykładną kampanię nienawiści. Ministrowie i biskupi prześcigają się w homofobicznych absurdach. Ubiegający się o reelekcję prezydent dehumanizuje ludzi z krwi i kości, nazywając ich pogardliwie „ideologią”, krakowski metropolita zagrzewa do walki z „tęczową zarazą”, a uwaga! rzecznik praw dziecka fantazjuje o „seksualnych edukatorach” rozdających pigułki na zmianę płci.

Co nam to przypomina?

Wiele historycznych nagonek we wszystkich cywilizacyjnych i historycznych obszarach. Ale przede wszystkim marzec 1968 roku. Wtedy zaatakowano syjonistyczną zarazę, teraz tęczową, jednak schemat prześladowania mniejszości był i jest zawsze ten sam. Jak w tamtym marcu, w rządzącej partii walczą frakcje – jedna antysyjonistyczna/anty-LGBT z przekonania, druga taktycznie. Potem ta „dobra” robi to, czego chciała ta „zła”. Gomułka, jak chciał Moczar, wyrzucił Żydów z Polski.

Czy Kaczyński, jak chce Ziobro, potężny pretendent do partyjnej schedy, uczyni Polskę strefą wolną od LGBT? Czy wyrzuci z Polski osoby nieheteronormatywne? Jak trafnie zauważyła Anna Wolff-Powęska, „strefy ‘nur für Deutsche’ wyznaczył okupant, ‘strefy wolne od LGBT’ – świeckie i kościelne władze w wolnym kraju”.

Gej i Żyd Marcel Proust odnotował autoironicznie: „przeklęta rasa, prześladowana jak Izrael, która jak Izraelici kończy w hańbie niezasłużonego obrzydzenia”.

Przykro nam, że takich dożyliśmy czasów. Przykro nam w dwójnasób – jako Żydom i jako ludziom.

Precz z homofobią, oto nasze żydowskie przesłanie.

W imieniu Zarządu Loży

Przewodniczący - Andrzej Friedman

Wiceprzewodniczący -  Sergiusz Kowalski

Otrzymują:

Prezydent RP – pan Andrzej Duda

Premier – pan Mateusz Morawiecki

Prymas Polski – arcybiskup Wojciech Polak

Naczelny Rabin RP – pan Michael Schudrich

 Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.