Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak podają media, w katolickich seminariach duchownych zrobiła się prawdziwa susza z kandydatami na kleryków. Podobna posucha jest w męskich i damskich nowicjatach zakonnych.

Przykładowo np. w Gnieźnie w 2020 r. do seminarium duchownego przyjęto jednego kandydata, a rok temu 10 kandydatów. Rok temu w Olszynie przyjęto też jednego kandydata. W tym roku z powodu braku kandydatów i by zmniejszyć koszt, połączono seminaria duchowne w Elblągu i Olsztynie.

Czytaj także: Kościół katolicki w Polsce jest eksterytorialny prawnie i moralnie

Zawód księdza czy zakonnika stał się w ostatnich latach mocno podejrzany i mocno obciachowy.

Biskupi, robiąc nagonkę na gejów, lesbijki i generalnie na  LGBT+, myśleli, że ci ludzie, ukrywając swoją seksualność, tak jak kiedyś schronią się za murami kościelnymi. Arcybiskup Jędraszewski - "wdowa" po abp. Juliuszu Paetzu - i jego koledzy biskupi pomylili się w swoich niecnych kalkulacjach. Takie osoby wybrały wolność zamiast obłudy i chcą szczęśliwie żyć w cywilu zgodnie ze swoimi preferencjami.

Czytelnik

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.