Lista była pierwsza. Zacząłem chyba słuchać od setnego wydania z podsumowaniem pierwszych 100 list. Pamiętam do dzisiaj na pierwszym Maggie Reilly i Mike Oldfield "Moonlight Shadow". Potem wystarczyło przeczekać wiadomości o 22.05 i był Teatrzyk Zielone OKO, później odkrycie na nowo "Powtórki z rozrywki".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trójkę nieświadomie zakodowali mi rodzice. W połowie lat 70. musieli słuchać "60 minut na godzinę" i nagrywali różne kabaretowe piosenki z tej audycji. Kiedy już umiałem obsłużyć samodzielnie magnetofon kasetowy, słuchałem tych piosenek pasjami. Szczególnie kabaretu Elita i Janka Kaczmarka. Chyba jako jedyne dziecko w przedszkolu znałem polską wersję hitu „Una paloma blanca”, czyli „Ula na sankach Janka”, a piosenkę o brzydkiej Kryśce podśpiewywałem niemiłym koleżankom.

Taki był mój nieświadomy początek kontaktów z Programem Trzecim.

Potem zaczęła się szkoła i przyszedł stan wojenny. Na wszystkich częstotliwościach była tylko Jedynka. Żadnych skeczy. Żadnych śmiesznych piosenek. Tylko hity z krajów demokracji ludowej, które brzmiały, jakby się czas cofnął o ćwierć wieku.

I nagle przychodzi rok 1984 i mój przyjaciel z dziecięcych lat mówi mi, że na UKF jest w sobotę Lista Przebojów, a w niej wszystko to, o czym wtedy marzyliśmy. Przyjaciel pomaga mi nastawić częstotliwość - i zaczęło się.

Dziękuję Ci, Marcinie.

Lista była pierwsza. Zacząłem chyba słuchać od setnego wydania z podsumowaniem pierwszych 100 list. Pamiętam do dzisiaj na pierwszym Maggie Reilly i Mike Oldfield „Moonlight Shadow”. Potem wystarczyło przeczekać wiadomości o 22.05 i był Teatrzyk Zielone OKO, później odkrycie na nowo "Powtórki z rozrywki”. To dla niej i dla powieści urywałem się ze szkoły lub biegłem z niej do domu, żeby nic nie stracić. Następnie „Zapraszamy do Trójki” w tygodniu i sobotę, szczególnie z Piotrem Kaczkowskim. Audycje Tomka Beksińskiego (choć jego podsłuchiwałem jeszcze w Dwójce). Radio Clash, które pierwsze puściło Nirvanę chyba o pierwszej w nocy.

Całe moje dzieciństwo, dojrzewanie, młodość i dojrzałość, w tym wszystkim była Trójka. Ona mnie ukształtowała, wychowała i pozwalała przetrwać trudne chwile.

Żałuję, że nie mogę nic zrobić, żeby teraz Jej pomóc… Mogę podziękować „dobrej zmianie” przy kolejnych wyborach za demolkę, którą wyczułem, że nastąpi już po wyborach w 2015 r. Ale nadzieja umiera ostatnia.

Niestety, moje dzieci nie będą mogły poczuć tego, co ja czuję do Trójki.

Pocieszam się jedynie, że w piątek wieczorem dzieci przychodziły do mnie do kuchni posłuchać Listy i słuchały ze mną tej ostatniej - 1998. Też chyba wtedy przepowiedziałem, co się stanie: Co?! Nowość na pierwszym? To chyba ostatni raz się w latach 90. zdarzyło? Kazik, "Twój ból jest lepszy niż mój"? No to się będzie działo.

I się zadziało.

Żegnaj, Trójko, moja przyjaciółko. „Jeśli jej nie znałeś, to nie żałuj…”.

 Czekamy na kolejne trójkowe opowieści. Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Ja słuchałam od samego pierwszego wydania. Łza się w oku kręci.
już oceniałe(a)ś
11
0
Ano trójki nie ma bośmy jej nie obronili .Na zdjęciach widać niewielu najwytrwalszych protestujących. A trzeba było jak górnicy zawalczyć o swoje. Z nimi inaczej nie można. No ale nam nie wypada, bośmy wszak "inteligencja". No to będziemy zbierać przez kilka pokoleń to, co porozrzucał PIS.
@dorotus21
Warto odzyskac kontakt z rzeczywistoscia. Nie mozna sie boksowac z wiatrem, rwaca rzeka czy dymem. Nie ma co porownywac znaczenia i sily protestu gornikow ze sluchaczami niszowego radia. Trojki nie ma nie dlatego, ze sluchacze jej nie obronili, lecz z powodu nachalnej propagany przy pomocy cepa i celowego niszczenia intelektualnie niezaleznej rozglosni.
Trojka to rowniez moje dziecinstwo i mlodosc. Zostan patronem Radia Nowy Swiat tak jak ja i wielu innych, i uratuj dobre dziennikarstwo radiowe. To jest inne radio, ale ma taka sama atmosferé, wyjatkowy klimat i bardzo profesjonalnie robione audycje.
już oceniałe(a)ś
13
0
@milunia_0
A ja bym się tu nie zgodził.

1. Byłem na tym proteście ze zdjęcia. Przyszła dosłownie garstka ludzi. Nastrój pikniku na luzie.

2. Jestem od pierwszych godzin patronem RNŚ.

Problemem nie była mizerna frekwencja na tym proteście (jakoś zresztą kręcił się obok tego bodaj Biedroń, co mogło wielu zniechęcić).
Problemem (dla mnie) był kontrast.

Na Trasie Łazienkowskiej samochody stały tamtego wieczora w mega-korku. Na dachach rowery, w bagażnikach kiełbaski i karkówka. Jak to w piątek po robocie.
Tuż obok, na Myśliwieckiej, policja rzuciła jeden hukowy granat i postraszyła przez kwadrans. Potem wszyscy się rozeszli.
Gdyby przyszło i przyjechało 10 tys ludzi przez CZTERY kolejne piątki reakcja władzy byłaby inna. Bo ta władza rozumie tylko argument siły. Także (może zwłąszcza) siły tłumu. Pewnego dnia zapłacą za to zresztą bardzo wyspką cenę.

A tak ? szybciutko szefem został ?pan Kuba?, rozmasowano problem a po wyborach domknięto temat.

Tyle mamy dziś wolności, ile sobie wywalczymy.

Czemu o tym piszę? Bo RNŚ to prywatne radio ze zrzutki chętnych.
A ja płacę uczciwie niemałe podatki. Wychowałem dzieci bez 500+, jestem obywatelem nie gorszym niż np. mieszkaniec Podkarpacia.
I jeśli polska policja rzuca w moim kierunku hukowym granatem, i straszy w dość żałosny zresztą sposób (który tu pominę), to mam każego dnia obowiązek głośno pytać wciąż na nowo ? co znaczy pojęcie MEDIA PUBLICZNE w także MOIM kraju.

pozdrawiam!
k.
już oceniałe(a)ś
4
0
@kejwok
btw, o wolność się walczy każdego dnia, kto o tym zapomina ją traci taki był, jest i będzie świat, a nie tylko Polska
już oceniałe(a)ś
1
0
No tak, dawne czasy... lista przebojów bez wątpienia była kultowa, mnie wkurzały dwie rzeczy, mianowicie czas nadawania w sobotę wieczorem zbiegał się z czasem wyświetlania w tv najlepszego filmu w tygodniu, no i brak sygnału stereo, było tylko mono i to z bandycko obciętym pasmem, tak że tych talerzy perkusyjnych praktycznie nie było słychać? ale jak się nie ma co się lubi...
Lista i trójka skończyły się dla mnie gdy pod koniec lat 80 zmajstrowałem antenę do odbioru zachodnioberlińskiej stacji RIAS2. To była jakby lista przez całą dobę, na dodatek w pięknym stereo z obłędną górą. RIAS to był dla mnie pierwszy namacalny kontakt z zachodem, z tamtejszym stylem i jakością życia. Potem stację sprywatyzowano (RS2) i niestety zeszła na psy, ale pojawiły się polskie stacje komercyjne których słucham do dziś (ale nie tych dwu największych), do trójki z tą jej siermiężnością już nie wróciłem.
już oceniałe(a)ś
0
0