Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

22 października Trybunał Konstytucyjny niespodziewanie ma się zająć wnioskiem grupy posłów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz’15 o zakazanie aborcji z powodu choroby lub uszkodzenia płodu. Poprzedni wniosek prezes TK Julia Przyłębska przetrzymała dwa lata. Teraz będzie przewodzić składowi Trybunału. Co to oznacza i co zrobi Ogólnopolski Strajk Kobiet?

Przede wszystkim to jest bitwa o język. Po pierwsze – to nie jest żaden Trybunał Konstytucyjny, to jest Trybunał Kaczyński. Przewodząca temu gremium, zasiadająca w dawnym budynku TK Julia Przyłębska, w świetle prawa nie jest jego prezeską – nie została prawidłowo wybrana. Walka o wolne sądy to także konsekwentny brak akceptacji dla bezprawia. Nigdy nie nazwę tego gremium Trybunałem Konstytucyjnym, a jego pism i ogłoszeń – wyrokami.

To dla mnie bardzo symboliczne, że nasz protest odbędzie się w miejscu, gdzie jesienią 2015 r. zaczęły się masowe akcje przeciwko rozmontowywaniu przez rządzącą koalicję demokratycznego państwa prawa. Wracamy do źródeł.

Po drugie – chodzi o słowa używane w Polsce w kontekście prawa do aborcji.

Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

Mamy tylko i aż 34 dni, aby wziąć się za bary z kłamstwami, którymi zasypią nas teraz fundamentaliści i funkcjonariusze prawicy.

Będą kłamać, że chodzi o coś, czego w Polsce nigdy nie było i nie ma, czyli „aborcję eugeniczną”. Osoby sprzeciwiające się zmuszaniu kobiet do rodzenia dzieci bez czaszek i patrzenia, jak umierają w męczarniach, będą porównywać do nazistów, zresztą te kobiety także. Będą kłamać, że w przepisie o nieusuwalnych i śmiertelnych wadach płodu chodzi wyłącznie o jak najlżejszą postać zespołu Downa.

Opinia publiczna na szczęście jest przeciwko sadystom – za zmuszaniem kobiet do donoszenia ciąży śmiertelnie chorego płodu jest 14 proc., a przeciwko 63 proc. osób w Polsce. Ludzie zdają sobie sprawę, że to oznacza także efekt mrożący – likwidację badań prenatalnych pozwalających na stwierdzenie wad płodu.

Dlaczego teraz gremium obradujące w dawnej siedzibie TK zajmie się wnioskiem? Moim zdaniem to odprysk walki o ustawę futerkową i tarć w koalicji, prezes PiS dokonuje ukłonu w stronę Konfederacji, aby w ten sposób okiełznać buntujących się ziobrystów. Wierzę, że w budynku dawnego TK nic ważnego nie odbywa się bez zgody posła Kaczyńskiego, więc to nagłe wyznaczenie daty posiedzenia nie może być przypadkowe.

22 października wiele osób będzie z nami na al. Szucha. Czy po raz kolejny usłyszymy cyniczną, parszywą odzywkę, że faktyczny całkowity zakaz aborcji w Polsce to temat zastępczy, a nie realny problem?

Ludzie, którzy tak mówią, najczęściej nie mają trudności finansowych czy organizacyjnych, aby te czy inne potrzebne prawa człowieka po prostu sobie kupić.

Przed 22 października też sporo się wydarzy. Tyle że z zaskoczenia.

A 3 października otwieramy w Warszawie przy ul. Wiejskiej nasz biuroklub Parasolki, czyli siedzibę Strajku Kobiet i naszego Instytutu Ochrony Praw Człowieka, odtrutki na działania fundamentalistów i ich organizacji.

To stamtąd wyruszymy na protest.

Marta Lempart - Ogólnopolski Strajk Kobiet

Czekamy na Wasze opinie i komentarze. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.