Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trójki zacząłem świadomie słuchać w wieku 8-9 lat, w roku 1981-82. Nadawano wtedy codziennie powieść w odcinkach i zasłuchiwałem się w „Złotym rendez-vous” Alistaira MacLeana. Urywałem się ze szkoły, żeby zdążyć na następny odcinek, a jak się nie dało, to się spóźniałem, żeby posłuchać powtórki rano. Zaraz potem zacząłem się interesować muzyką i zaczęła się przygoda z Listą Przebojów, MiniMaxem, Rozgłośnią Harcerską. Przez dziesięciolecia miałem swoje ulubione audycje i obowiązkowe punkty programu. Za dorosłości też codziennie włączałem Trójkę. Aż tu nagle przyszedł nowy pan dyrektor, Sobala mu chyba było, i zaczął wszystko rozwalać. Wtedy po raz pierwszy przestałem słuchać Trójki. Potem nastał nowy pan dyrektor (Skowroński), który nie naśladował swojego poprzednika, i Trójka znowu zaczęła wyglądać znajomo i sympatycznie, chociaż trudno mi było znieść brednie generowane przez panów Karnowskich i ich kolegów i tak mi już zostało.

Potem pana Skowrońskiego zamieniono na panią Jethon i panowie Karnowscy przestali się pojawiać, ale odbili to sobie, zakładając media drukowane i internetowe.

No i po 2015 pani Jethon okazała się niefajna i zaczął się wymuszony exodus. Po wywaleniu pana Sosnowskiego uznałem, że jest źle bardzo, i włączałem Trójkę już tylko na konkretne audycje. To już nie było to samo. Po cyrku z Kazikiem i Listą Przebojów już nie włączam.

Cholera, tyle lat... Jakim trzeba być idiotą, żeby niszczyć taki dorobek. Trójka istniała przez dziesięciolecia, ucząc, bawiąc i kształtując, a została zniszczona w ciągu kilku miesięcy.

Ciekawe, czy u tych ludzi, którzy to zrobili, pojawiła jakaś refleksja w związku ze startem Radia Nowy Świat i tym, że jest wielu ludzi, którzy chcą płacić za takie radio?

Czytelnik

Niby wszystko już było, ale ciągle czekamy na Wasze wspomnienia i refleksje. Fanów dawnej Trójki nie brakuje. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.