Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mleczaje rydze ze swoimi cielistoczerwonymi lub pomarańczowymi kapeluszami wyglądają w lesie bardzo efektownie, zwłaszcza gdy rosną w gromadzie. Zebrane tracą wiele ze swojego wyglądu - wydzielają pomarańczowe mleczko, ich blaszki w miejscach uszkodzonych zielenieją, trudno je doczyścić z ziemi i igieł, w dodatku często po przekrojeniu okazują się robaczywe i trzeba je wyrzucić. Ja ostatnio z tego powodu pozbyłam się chyba ponad połowy zbiorów.

Za to na talerzu grzyb ten staje się rarytasem, szczególnie usmażony na maśle uchodzi za przysmak. Nic więc dziwnego, że rydze to jedne z najbardziej poszukiwanych grzybów w naszych lasach. Co więcej, można je kisić jak ogórki czy kapustę. Warto spróbować, bo tak przyrządzone są przepyszne.

Co to takiego "pseudorydz"

- Nie spotkałaś jeszcze „pseudorydza”? - zapytał mnie ostatnio grzyboznawca Justyn Kołek, gdy zadzwoniłam do niego, żeby pochwalić się udanym grzybobraniem. Rydze smażyły się już na patelni, przeraziłam się, że cały obiad będzie się nadawał do wyrzucenia, ale Justyn mnie uspokoił: - Nawet jeśli przypadkowo zebrałaś „pseudorydze”, to nic nie szkodzi, nie są trujące.

Co to takiego ten „pseudorydz”? Okazuje się, że to rydz zaatakowany przez grzyb pasożytniczy, który nie ma jeszcze nawet polskiej nazwy, stąd takie określenie nadane przez grzybiarzy. Z góry wygląda jak normalny, zdrowy rydz, wydziela mleczko takiego samego koloru, tylko że pod kapeluszem jest gładki, nie ma blaszek, bo są one zniszczone przez pasożyta.

Także inne gatunki mleczajów mogą być zaatakowane w taki sposób. To nie jest wyjątek w świecie grzybów. Są np. podgrzybki, które pasożytują na owocnikach tęgoskóra cytrynowego. Nie są częste, w Polsce są objęte częściową ochroną.

Mleczaj pachnący śledziami

Rydze rosną pod sosnami. Mają „kuzynów” występujących pod innymi gatunkami drzew - to mleczaj jodłowy, mleczaj świerkowy lub mleczaj modrzewiowy. Nie wszystkie mleczaje występują tylko pod jednym gatunkiem drzewa. Pod bukami, świerkami, dębami i drzewami innych gatunków wypatrywać można teraz rudopomarańczowych, żółtorudych lub pomarańczowo-brązowych kapeluszy mleczajów smacznych. To bardzo charakterystyczne grzyby za sprawą oryginalnego zapachu. Otóż pachną wcale nie grzybami, ale rybą, a konkretnie śledziami. Z tego powodu niektórzy omijają je z daleka, uważając, że absolutnie nie nadają się do zjedzenia.

Co do zapachów grzybów, to w lasach napotkać można wiele takich oryginałów. Jednym z nich jest bardzo efektowny okratek australijski. Przywędrował do Europy z Australii, prawdopodobnie z ziemią i roślinami sprowadzonymi do europejskich ogrodów botanicznych, albo w odchodach przywiezionych stamtąd zwierząt. Dojrzały owocnik ma przepiękny, czerwony kolor, kształtem przypomina ośmiornicę. Ze względu na odrażającą woń przypominającą padlinę okratek jest niejadalny. Ten smród to celowy zabieg, ma wabić owady, które na skrzydłach i odnóżach roznoszą jego zarodniki.

Uwaga na trujące mleczaje

Wśród mleczajów są także trujące gatunki. Bardzo podobny do rydza jest np. mleczaj wełnianka, który chętnie rośnie pod brzozami, a nie jak rydz - pod sosnami. Mleczaja wełniankę od mleczaja rydza odróżnia smak mleczka - jest piekące.

niejadalny mleczaj wełnianka mylony z rydzemniejadalny mleczaj wełnianka mylony z rydzem wikipedia.pl

Grzyb ten w stanie surowym zawiera substancję mogącą wywołać zatrucie gastryczne. W niektórych krajach jada się go po ugotowaniu i odlaniu wody. Po co jednak eksperymentować, skoro w naszych lasach rośnie tyle gatunków smacznych i jadalnych grzybów.

Uwielbiacie zbierać grzyby - pochwalcie się swoimi trofeami. Lubicie potrawy z grzybów - czekamy na Wasze ulubione przepisy. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.