Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

10 września 2020 roku robiłem zakupy w Biedronce w miejscowości Dobra, woj. zachodniopomorskie. Znalazłem produkt z datą ważności do 7 września 2020 roku (trzy dni po terminie do spożycia). Ciekawy jestem, czy to jest normalne?

Była to kaszanka, po poinformowaniu kierownika sklepu zabrano dany produkt na zaplecze. Ja jednak stałem przy tej lodówce kolejne dziesięć minut. Nikt z pracowników  przez ten czas nie raczył sprawdzić zawartości lodówki. Chyba naturalne jest, że ktoś powinien przeszukać lodówkę, czy są jeszcze jakieś inne opakowania przeterminowane.

No i sam to zrobiłem. Niestety, znalazłem kolejne niezdatne do spożycia kaszanki. Oczywiście po raz kolejny poinformowałem kierownika sklepu o tej sytuacji, ale  i tym razem jakby odbiło to się echem. Hmmm, czy to są aby normalne praktyki w sklepach Biedronki?

Kolejna sprawa etykiety. Być może ważne jest, kto je drukuje i nadaje na nich błędne informacje. Zaznaczam, że to ten sam sklep. Niestety, bardzo mnie ta sytuacja zbulwersowała i dlatego uważam, że ten przypadek powinien zostać zgłoszony dalej. Sam zgłosiłem sprawę do sanepidu.

Dołączam zdjęcia pisma, które od nich otrzymałem.

Odpowiedź sanepidu na list CzytelnikaOdpowiedź sanepidu na list Czytelnika Leszek Labuda

Często zdarza się państwu kupić przeterminowane produkty? Zgłaszacie sprawy sanepidowi? Co robicie, jak znajdziecie przeterminowany produkt w sklepie? Czekamy na wasze historie. Wyborcza to Wy. Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.