Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowni Państwo,

piszę z parafii Trójcy Św. w Czudcu w diec. rzeszowskiej. Jestem, jak i wielu mieszkańców naszej miejscowości, zbulwersowany sposobem postępowania lokalnych duchownych z danymi osobowymi, w tym danymi wrażliwymi osób, które podpisały listę, którą nazywam "przeciw ideologii LGBT".

W ostatnią niedzielę w czasie ogłoszeń parafialnych padały słowa: "Akcja Katolicka naszej diecezji zachęca wiernych do wsparcia zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „Stop LGBT”.

Listy z podpisami znajdują się w kaplicach bocznych oraz na stoliku z gazetami. Plakat informacyjny znajduje się w gablocie. Wszędzie napisane, żeby pamiętać, że: "By rozwijało się zło – wystarczy obojętność dobrych". (https://sanktuariumczudec.pl/ogloszenia/ogloszenia-duszpasterskie-na-xxiv-niedziele-zwykla,60).

Ogłoszenie na stronie Sanktuarium w Czudcu zachęcające do podpisywania projektu ustawy 'Stop LGBT', w której znalazł się m.in zapis o zakazie parad równości.Ogłoszenie na stronie Sanktuarium w Czudcu zachęcające do podpisywania projektu ustawy 'Stop LGBT', w której znalazł się m.in zapis o zakazie parad równości. Czytelnik

Konferencja Episkopatu Polski, poprzez biskupów diecezjalnych, zachęciła do zbierania w kościołach całej Polski podpisów przeciwko tzw. ideologii LGBT (https://episkopat.pl/rzecznik-episkopatu-episkopat-nie-zajal-stanowiska-w-sprawie-projektu-ustawy-stop-lgbt/). Pomijam zasadność tej akcji. Kwestia, o której chcę napisać, dotyczy czegoś innego.

W Czudcu mianowicie listy z poparciem dla blokady ideologii LGBT, na których wierni wpisują swoje imię i nazwisko, adres zamieszkania i numer PESEL oraz opatrują własnoręcznym podpisem, leżą sobie spokojnie na ołtarzach bocznych, a w tygodniu na stoliku z prasą katolicką pod chórem (vide: załączone zdjęcia).

Listy z poparciem ustawy 'Stop LGBT' w kościele parafii Trójcy Św. w Czudcu .Listy z poparciem ustawy 'Stop LGBT' w kościele parafii Trójcy Św. w Czudcu . Czytelnik

Każdy może je sfotografować, a nawet bez najmniejszego problemu wynieść z kościoła. A tam są dane wrażliwe, bo przecież ujawniają także konkretny światopogląd i wyznanie. Dane wrażliwe osób wystawione są na niczym nieograniczoną dostępność. To jest nie do pomyślenia, aby każdy, kto tylko zechce, mógł oddać się lekturze tych treści.

Listy z poparciem ustawy 'Stop LGBT' na których widać dane wrażliwe w kościele parafii Trójcy Św. w Czudcu.Listy z poparciem ustawy 'Stop LGBT' na których widać dane wrażliwe w kościele parafii Trójcy Św. w Czudcu. Czytelnik

W Czudcu prawo świeckie w kościele nie obowiązuje. Kompletna samowolka, a wszelkie zwrócenie uwagi traktowane jest jako atak i bezczelność, jako uderzenie w Kościół. Co by się stało, gdyby ktoś te listy, z wszystkimi danymi, wziął ze stolika (a to nie stanowi najmniejszej trudności), wyniósł je, a następnie zaczął szkodzić tak czy inaczej osobom, które złożyły podpis?

Jak tłumaczyłby się proboszcz, który w tej sprawie został życzliwie upomniany, podobnie jak jeden z wikariuszy. Nic się nie zmieniło. Listy jak leżały, tak leżą, a odpowiedzi nie ma żadnej. Wiele osób jest tym oburzonych, rozmawiam z ludźmi i wiem o tym. To nie jest tylko mój osobisty pogląd. Wiem, że kilka osób, które podpisały te listy ma nieprzyjemności, są wyzywane i poniżane.

Inni wiedzą, że złożyły one swój podpis właśnie dlatego, że swobodnie obejrzeli sobie listy. O ile mi wiadomo, zachowanie proboszcza stanowi przestępstwo w polskim porządku karnym. Proszę mnie dobrze zrozumieć: nie twierdzę, że osoby, które podpisały listę postąpiły słusznie opowiadając się przeciw tzw. ideologii LGBT, ale nie może być tak, że ich dane osobowe wystawione są do nieskrępowanej niczym publicznej lektury.

Bardzo proszę: ja i szereg osób o nagłośnienie tej sprawy. Kościół musi nauczyć się przestrzegać prawa państwowego, chociaż w tym zakresie nawet prawo kościelne jest jasne. Wydany przez Konferencję Episkopatu Polski: "Dekret ogólny w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim" w art.6 pkt 1 ust. 6: "Dane osobowe powinny być przetwarzane w sposób zapewniający odpowiednie bezpieczeństwo danych osobowych, w tym ochronę przed niedozwolonym lub niezgodnym z prawem przetwarzaniem oraz przypadkową utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem, za pomocą odpowiednich środków technicznych lub organizacyjnych".

Nie trzeba dodawać, że znając czyjś PESEL i adres zamieszkania, można wyrządzić mu daleko idącą krzywdę. Tymczasem tutejsi duchowni nic sobie z tego nie robią. Wiele osób czuje się niejako oszukanych, podpisały listy w przeświadczeniu o poufności danych, a teraz te dane walają się po kościelnych stołach i każdy może się z nimi bez problemu zaznajomić.

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze. Wyborcza to WY. Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.