Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz jest jedyną kandydatką na stanowisko rzecznika praw obywatelskich. Prawniczkę związaną z biurem RPO zgłosiły organizacje społeczne - poparcia udzieliło jej niespełna 700 fundacji, stowarzyszeń i innych inicjatyw obywatelskich. Formalnie w Sejmie kandydaturę zgłosili posłowie Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. 

Prawo i Sprawiedliwość nie zgłosiło kontrkandydata i nie wypowiada się na temat Rudzińskiej-Bluszcz. Wybór następcy Adama Bodnara, którego kadencja jako RPO upłynęła 9 września, jest dziś polityczną niewiadomą. Do czasu wyboru nowego rzecznika Bodnar pozostaje na stanowisku. 

Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na środę i czwartek (16-17 września). W planie obrad nie ma jednak głosowania w tej kwestii.

Apel o wybór RPO ponad podziałami politycznymi

Organizacje, które popierają kandydatkę, napisały apel do premiera Mateusza Morawieckiego, Prezydium Sejmu oraz wszystkich klubów parlamentarnych o wybór Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na urząd RPO. 

W udostępnionym mediom liście piszą m.in.:

"Choć zajmujemy się różnymi obszarami życia społecznego, choć szukamy rozwiązań dla różnych problemów, choć są wśród nas duże ogólnopolskie organizacje i małe lokalne inicjatywy z całej zróżnicowanej społecznie i ekonomicznie Polski, choć mamy różne motywacje do działania i poglądy na różne sprawy, potrafiliśmy wznieść się ponad to, co nas dzieli, i szukać tego, co łączy, popierając wspólnie jedną kandydatkę".

Argumentują, że poparcie niespełna 700 organizacji społecznych przekłada się na kilkanaście tysięcy osób na co dzień zajmujących się sprawami obywateli.

"Wybór Rzecznika, który jest niezależny od polityków, to warunek konieczny, by zadbać o osoby najsłabsze, sprawiedliwość i prawa człowieka. Są wśród nas organizacje świadczące pomoc materialną, prawną, psychologiczną, wspierające rozwój i aktywizację społeczności lokalnych, zachowanie dziedzictwa historycznego, ochrony środowiska i klimatu.

Działamy na rzecz dzieci i rodziców, uczniów i nauczycieli, osób wierzących i ateistów, rodzin i sierot, kobiet, seniorów, osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, pacjentów, osób w kryzysie bezdomności, z problemem alkoholowym, imigrantów, mniejszości narodowych i etnicznych, osób nieheteronormatywnych, osób zamieszkujących tereny wiejskie, mniejsze miasta i metropolie, osób zaginionych i ich rodzin, zwierząt, sportowców, pieszych, osób wysiedlonych i ratujących prześladowanych. Wszyscy ci obywatele mają prawo do godnego życia.

Kiedy ta godność jest naruszana, to często my, przedstawiciele organizacji społecznych, jako jedyni reagujemy, bronimy ich praw i godności. Rzecznik Praw Obywatelskich to dla nas – organizacji społecznych – sojusznik w upominaniu się o godne życie osób, na rzecz których działamy. I takiego Rzecznika chcemy" - piszą. 

Tu znajdziesz pełną treść apelu.

A tu pełną listę organizacji, które poparły kandydatkę społeczną. 

 Społecznicy: upominamy się o praworządność

Wśród organizacji zaangażowanych w wybór nowego RPO jest m.in. Sieć Obywatelska Watchdog Polska. - Znam Zuzannę Rudzińską-Bluszcz z naszej współpracy przy okazji spraw, w jakich pomagała nam z ramienia RPO. Wspólnie zajmowaliśmy się m.in. postępowaniem w sprawie pozbawienia prawa obywatela do sądu i udało się nam doprowadzić tę sprawę do korzystnego dla obywateli rozstrzygnięcia - mówi Katarzyna Batko-Tołuć z Watchdog Polska.

Kandydatkę poparła również ogólnopolska Inicjatywa “Chcemy całego życia”, która wspiera osoby z niepełnosprawnościami i ich rodziny. - Uważamy, że byłaby rzecznikiem niezależnym od polityków - mówi "Wyborczej" Anna Duniewicz reprezentująca Inicjatywę.

- W trudnych i ważnych dla nas chwilach przekonaliśmy się, jak ważny jest niezależny rzecznik. Chcemy mieć w rzeczniku praw obywatelskich rzecznika obywateli, nie rządu. Adam Bodnar rozumiał nasze problemy i wspierał nasze inicjatywy, m.in. kampanię, by nie zamykać dorosłych z niepełnosprawnością w czterech ścianach - mówi Duniewicz.

Dodaje: - Zuzanna Rudzińska-Bluszcz doskonale spełni oczekiwania społeczeństwa obywatelskiego. Zna problemy społeczne, ale na spotkaniach z nami chciała dowiedzieć się więcej. Jest jednocześnie merytoryczna i wrażliwa.

Katarzyna Batko-Tołuć podkreśla, że szeroka inicjatywa organizacji społecznych w sprawie wyboru RPO to odtrutka na przekonanie wielu Polaków, że jako obywatele niczego nie jesteśmy dziś w stanie od państwa wyegzekwować. - Mamy poczucie, że większość społeczeństwa pogodziła się z tym, że zmiana jest niemożliwa. PiS traktuje wybór rzecznika z nonszalancją. Nie godzimy się na to i upominamy się o praworządność. W państwie prawa obowiązują przecież konkretne procedury, w tym przypadku wyboru RPO. Stosujmy je - apeluje.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.