Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zamarły protesty społeczne. Zniknęli Obywatele RP, nie ma śladu po KOD. Jedna Margot postawiła na nogi cały aparat państwa i przykuła uwagę wszystkich mediów. Obserwujemy z uwagą zmagania w obozie władzy - napisał Jerzy Sawka w tekście "Już po naszej wolności, czyli czarno widzę".

Oto, co mu odpisał Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Jerzy, może i Obywatele RP zniknęli, ale mocno nie fair akurat tę prawdę obwieściłeś. Plebiscytowi wyborczemu sprzeciwialiśmy się, jak mogliśmy, proponując zresztą wiele konstruktywnych wyjść. Proszę, nie wrzucaj nas do tego garnka. Przestrzegaliśmy przed tym, co dzisiaj piszesz, że się stało. I nam głosu nie dawano, by rzecz nazwać eufemistycznie.

O tym eufemizmie wypadałoby jednak pogadać może wreszcie otwarcie. Może pamiętasz moment i okoliczności zgody opozycji na czerwcowo-lipcowy plebiscyt. Równocześnie po szefach opozycyjnych partii peregrynował Gowin. Z ofertą - ni mniej, ni więcej - odwrócenia sojuszy. Pozbawienia PiS władzy. Ofertę odrzucono. Nie oceniam tego. Zwracam tylko uwagę, że nie było żadnej solidnej analizy tego wydarzenia ze strony jakiegokolwiek publicysty, z których wszyscy zagrzewali potem do "walki o wszystko" w kampanii prezydenckiej. I żaden z polityków nie wyjaśnił, o co chodziło w tych rozmowach, dlaczego taki był rezultat. Zamiast oferty Gowina przyjęto deal, umożliwiający zamianę Kidawy-Błońskiej na Trzaskowskiego. Kiedy to robiono - przypomnę - nikt żadnych nadziei na jego zwycięstwo jeszcze nie miał. Ta nadzieja - zresztą kompletnie irracjonalna - pojawiła się później. O co więc chodziło?

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Dzisiaj my - jak piszesz, nieistniejący Obywatele RP - próbujemy postawić pytanie z pozoru tylko techniczne: ile będzie list wyborczych opozycji w 2023? Jedna czy może cztery, skoro do partyjnej trójki dołączył Hołownia i wszyscy wystartują? Wciąż proponujemy jedną listę i prawybory - nie ma innej propozycji na stole, która brałaby pod uwagę ordynację D'Hondta, społeczny podział pół na pół i problem z elektoratami, które się nie chcą dodać, jeśli koalicje zawiera się w partyjnych gabinetach, oferując wyborcom kolejnych Ujazdowskich do bezwzględnego poparcia, że sobie na tę złośliwość pozwolę.

Obywatele RP wywiesili flagę na budynku wrocławskiego sąduObywatele RP wywiesili flagę na budynku wrocławskiego sądu Fot. Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

W układankach partyjnych interesów, które musi serio brać pod uwagę, każdy, kto wciąż wierzy, że partie są "solą demokracji", bo ona bez nich nie działa, oraz każdy, kto wie, że bez twardych elektoratów wielkich partii nie da się w Polsce wygrać niczego, liczy się wszystko, tylko nie opinia publiczna. Media nie informują jej nawet o tym, co jest najbardziej oczywiste - że partyjne interesy to jednak coś zasadniczo innego niż "walka o demokrację", "obrona konstytucji", a nawet "odsunięcie PiS", bo w ostatnich wyborach partiom chodziło o wszystko, tylko nie o to.

Wybory prezydenckie przegraliśmy my - Ty i ja. Nie "oni". Trzaskowski np. wygrał 10 mln głosów i pozycję lidera opozycji. Wszyscy zachowali posady, subwencje - dla nich jest git.

Obywatele RP znikną, jeśli o tym zdecydują ludzie mediów. Już to robili nieraz - ja dobrze wiem, o czym mówię. Zniknięci Obywatele RP będą jednak prowadzili debatę w błogosławionym okresie trzech lat bez wyborów, kiedy żadni partyjni bossowie z kumplami w redakcjach nie będą nam prali mózgów szantażami, gadaniem o rzekomym realizmie, liderami z charyzmą i znajomością języków, pieprzeniem o "tematach zastępczych" itd. Mam prośbę - m.in. do Ciebie - nie udawajmy, że pytań nie ma, nie pozwalajmy "dojrzewać decyzjom liderów", nie udawajmy, że logika i racje nie istnieją, że nikt nie zadał pytań i że nie padły odpowiedzi. Nie zmarnujmy znowu tych trzech lat, żeby się obudzić na miesiąc przed wyborami z kartami rozdanymi przy stolikach w gabinetach bossów, z kolejnymi Ujazdowskimi na listach i gadaniem, że albo on, albo PiS.

Pytam dzisiaj i zrobię wszystko, żeby nikt nie udawał, że nie pytałem: ile ma być list? Jak pójść jednym blokiem, nie odbierając wiarygodności programowej jego uczestnikom? Powtarzam propozycję otwartych, międzypartyjnych prawyborów i twierdzę, że żadnej innej nie sformułowano. Masz do wyboru jędrność okrzyków ***** ***, gadanie o ustaleniach liderów albo konkretną propozycję prawyborów i wizję programu załatwiania spornych spraw głosami obywateli. Taki jest - na dzisiaj - intelektualny dorobek demokratów. Nikomu nie wstyd? Kogoś dziwią porażki? ***** ***? Naprawdę?

Tekst pochodzi z profilu Pawła Kasprzaka na Facebooku.

---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.