Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Moja koleżanka, emerytowana nauczycielka z niemal 50-letnim stażem, która wychowała i wyuczyła kilka pokoleń uczniów, dostała na Dzień Babci od 10-letniej wnuczki torbę na zakupy w kolorze tęczy. Dziecko wiele razy oglądało z babcią i zachwycało się zjawiskiem tęczy.

Koleżanka z radością przyjęła prezent i korzystała z torby do dnia, w którym dwu osiłków zwróciło się do niej słowami: „Chcesz w mordę stara lesbo?”. Jeden z nich zamachnął się, na szczęście nie uderzył. Odeszła szybko, ale usłyszała jeszcze za sobą wulgarne słowa i niewybredne żarty. Mężczyźni mówili o sobie „prawdziwi Polacy” i stwierdzili, że w Polsce nie ma miejsca dla zboczeńców.

Jesteśmy obie przerażone tym, do czego doprowadzi „opieka” PiS-u i pana Ziobry nad „narodowcami”. Pewnie też to „dobrzy katolicy” spotykający się na Jasnej Górze z ziomkami.

czytaj także: Kochana Warszawo, zróbmy to, wywieśmy tęczowe flagi

Koleżanka bardzo przeżyła ten incydent i nie potrafi wyjaśnić wnuczce, dlaczego nie używa torby prezentu. Ona po prostu się boi. Czy o to właśnie chodzi rządzącym i niektórym duchownym? Odpowiedzialny za to wszystko człowiek doprowadzi Polskę do ruiny.

PS. Ja też bardzo lubię patrzeć na tęczę i wolę widok pomnika ozdobionego tęczowymi flagami niż upstrzonego odchodami gołębi.

Czytelnik z Sosnowca [nazwisko do wiadomości redakcji]

Czy też odczuliście zjawisko narastającej agresji? Jak sobie z tym radzić? Piszcie:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.