Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- To prawda, jestem pieszczochem młodzieży, i to chyba jedynym w moim wieku. Bo też zachowuję się w internecie zupełnie inaczej niż moje pokolenie – mówi Jerzy Urban Grzegorzowi Wysockiemu.

Zaraz dodaje: – W mojej naturze leży wygłupianie się, wesołość, przekora, prowokacja, skandal. Bawię się tym. Poza tym każdy, panie Grzegorzu, chce istnieć. Każdy na swój sposób.

 

Wielostronicowy wywiad Grzegorza Wysockiego ukazał się w sobotnim wydaniu "Gazety Wyborczej" w magazynie "Wolna Sobota". To jeden z najczęściej komentowanych tekstów na Wyborcza.pl

Magdalena: Zżymam się i złoszczę, nie odmawiam talentu

Nie znosiliśmy rodzinnie Urbana, ale zasiadaliśmy przed TV, by słuchać jego wypowiedzi i ze złości się zżymać. Prezentowaliśmy inne poglądy, lecz nie mogliśmy mu odmówić talentu i intelektu.

Nie czytałam "NIE" – nie miałam zamiaru choćby grosikiem dołożyć się do jego fortuny, wywiad jednak przeczytałam z zainteresowaniem. Jak na 87-latka nadal bystry. Dodam jeszcze, że wolę Urbana od Kaczyńskiego, Urban wydaje mi się mniej nikczemny...

Jan: Trzeba będzie ustawić pomnik dla Urbana

@Ja nie nienawidzę Kaczyńskiego. Dobrze, może jest to nienawiść, ale nie osobista, tylko nienawiść wobec nurtu, który on reprezentuje i w którym odgrywa rolę czynnika miarkującego, ale i radykalizującego.

Otóż to. Dawno, dawno temu Jarosław Kaczyński chciał być chadekiem. Taką Angelą Merkel. Ale nie było

zapotrzebowania (inna polityka jest możliwa, tylko popytu na nią brak). Odrzucony przez naród i elity płakał, pił i znów płakał, aż w końcu zaklął: Ech, do czorta. Jak mus to mus, i został katonacjonalistą. Dziś opóźnia postęp, ale też hamuje Ordo Iuris, Godek, Epidiaskop itp. Coś za coś, taki mamy narodek. Jak @Jaruzelski. Też z jednej strony podtrzymywał komunę, ale z drugiej chronił przed największymi zwyrolami z tego obozu.

@Wałęsa. I wreszcie na tym polega, że on od zawsze był wodzem i jak tylko powstał, to się nadął i tak mu zostało. Nie znosiłem go od pierwszego wejrzenia. Zupełnie jak ja. Ale nie lubiąc osoby, doceniam wielkie dzieło. Pierwszy dorzucę się do pomnika.

W przyszłości trzeba będzie usunąć @Lecha Kaczyńskiego (nie dokonał niczego), a w jego miejsce postawić obok siebie, trzymających się za rączki, @Jarosława Kierownika Polski (za likwidację Episkopatu), Wałęsę i Jaruzelskiego (tych za likwidację komuny), jako najbardziej zasłużonych dla naszej umęczonej Ojczyzny.

A w pewnej odległości @Urbana i @JP2 jako ojców duchowych patrzących na siebie z miłością.

Ukajali: Urban niszczył publicystycznie głupotę po stokroć okrutniej niż Kacz Polskę

Urban, jego losy i kariera od dawna powinny być przestrogą dla Narodu, by nie krzywdzić małorosłych inteligentów – zemsta inteligenta na ciemniactwie może równać się tylko Szeli szalejącemu po dworach z drukarką mechaniczną.

Nieudolne naśladownictwo w zemście analogicznie potraktowanego Kaczyńskiego rozbiło się o brak inteligencji i Boga oraz nadmiar urody.

Urban niszczył publicystycznie głupotę po stokroć okrutniej niż Kacz Polskę.Taka gmina, że prawdziwy inteligent to świnia.

PS. Jerzego Urbana, ulubionego od lat 70-ych skandalistę na miarę naszych możliwości, pozdrawiam z najpodlejszą zawiścią.

Przemysław: Urban to papierek lakmusowy wolności słowa

Abstrahując od historycznej roli, którą odgrywał Jerzy Urban przed 1989 r., należy przyznać, że w III RP rola, którą odgrywa on w przestrzeni medialnej, jest pozytywna.

Czytam jego felietony od kilkunastu lat i znajduję w nich bardzo celną krytykę wszystkiego, co wkurza mnie w moim kraju, w mentalności Polaków i w świecie w ogóle. To głos rozsądku w epicentrum obłędu, odtrutka na wszechobecne brednie i zabobony. To jest człowiek, którego potrzebujemy, papierek lakmusowy wolności słowa.

Kiedyś nam go zabraknie. Dodam, że jego styl pisania i pióro są zdecydowanie najlepsze w Polsce. Dziękuję za ten wywiad, nareszcie dostałem coś, na czym można się zatrzymać na dłużej.

Brian: Kiedyś podziwiałem Macierewicza, a nienawidziłem Urbana

Mam swoje lata. Czterdzieści lat temu, go nienawidziłem, a Macierewicza podziwiałem za KOR. Teraz jest na odwrót. Za co tego faceta tego cenię?

Za to, że jako pierwszy przeciwstawiał się klerykalizowaniu kraju. 

Dorik: Pociesza się statusem internetowego błazna

Zrobi absolutnie wszystko, żeby przedłużyć swoje publiczne istnienie, mieszać w polityce, psuć krew legionom przeciwników, karmić się złudzeniami, że wciąż ma na coś wpływ. A tak naprawdę jest dogorywającym starcem, którego pismo upada, a on sam pociesza się statusem internetowego błazna.

Czekamy na wasze listy, opinie, komentarze. Wyborcza To Wy. Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.