Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowny Księże Arcybiskupie, Ekscelencjo,

niniejszym chcę Ekscelencji serdecznie podziękować za agresywne ataki na LGBTQ. Te ataki oczywiście przyczynią się do szybkiego samobójstwa Kościoła katolickiego w Polsce, czego nie mogę się doczekać. Wasze ataki na ludzi LGBTQ, przy oczywistej skłonności homoseksualnej wielu księży i większości

hierarchów (wystarczy przeczytać książkę "Sodoma" o Watykanie), uważam za draństwo moralne i najwyższą hipokryzję, wręcz zbrodnię na najsłabszych, i stąd uważam, że organizacja, która to robi, nie zasługuje na to, aby istnieć.

Dramatyczny spadek uczestnictwa młodych ludzi w polskim Kościele jest najlepszym dowodem, że tak jest. Młodzi te nauki kategorycznie odrzucają, bo mają wielu przyjaciół wśród osób LGBTQ i wiedzą, że są to wspaniałe jednostki i że wasze nauki na ten temat to nieprawda i hipokryzja.

Cały świat już wie, że walczycie z LGBTQ nie dlatego, że osoby LGBTQ są jakoś grzeszne czy że Biblia tego uczy – to są bzdury i nieprawda, i Ekscelencja doskonale to wie, i większość Kościołów na świecie to dawno uznała. Ewangelia jest o miłości, a nie prześladowaniu bliźniego.

Prawda jest taka, że są dwa powody:

  1. w Polsce musicie mieć wroga, a dotychczasowego „wroga”, czyli Żydów, już nie wypada Wam publicznie atakować, zaś ludzie LGBTQ są słabi i łatwi do atakowania
  2. i że zamieracie ze strachu, że geje, żyjąc spokojnie i jawnie w tolerancyjnym społeczeństwie, nie muszą już szukać schronienia w stanie duchownym, czyli, że koniec, kropka z tzw. powołaniami (które w większości nie były żadnym powołaniem duchowym, tylko schronieniem się w organizacji, gdzie łatwiej było znaleźć innych gejów i jednocześnie uzyskać niezły wikt, opierunek i szacunek społeczeństwa).                                                                                           

I teraz dzięki LGBTQ to się kończy. Czyli koniec z napływem do seminariów duchownych, a więc z przyszłością Kościoła w Polsce.

Prawdziwy katolicyzm to taki, który mamy na jezuickiej uczelni Loyola Marymount w Los Angeles, gdzie jestem profesorem (jak i na innych jezuickich uczelniach w USA). Tutaj mamy duży klub LGBTQ, nasz

rektor i wicerektorzy odwiedzają ich zebrania, serdecznie rozmawiając z członkami klubu; corocznie jest duża, jawna uroczystość honorująca ludzi LGBTQ, na ogół odbywa się to w najlepszej auli na kampusie, w pełnej widoczności dla środowiska uczelni (mogę przesłać zdjęcia, gdyby ktoś był zainteresowany). Gdyby ktokolwiek z autorytetów uczelnianych odważył się powiedzieć to, co Ekscelencja mówiła publicznie na temat LGBTQ, toby został natychmiast wyrzucony z uczelni, bo to jest moralnie niedopuszczalne! I jest też prawnie zabronione w USA.

U nas, gdy ktoś wstępuje do seminarium, robi to naprawdę z powodów duchowych, a nie jako schronienie od homofobii. Podejście LMU to prawdziwa miłość bliźniego. To jest prawdziwy katolicyzm. Radzę się od nas uczyć.

Życzę zdrowia i proszę unikać wirusa,

Bohdan W. Oppenheim, Ph.D., Professor of Systems Engineering

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze. Wyborcza to Wy. Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.