Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Ciągle próbuję też zrobić polędwiczki z cebulą, takie jakie robiła mama. Ale mi nie wychodzi. Jak robiła je mama, to były miękkie, a mnie wychodzą twarde”.

(Fragment wywiadu "Największy ból już minął. Co robi Marek Niedźwiecki?" z 31 sierpnia w Dużym Formacie).

Proszę o przekazanie panu Markowi, że polędwiczek nie wolno smażyć zbyt długo, bo wtedy właśnie stają się twarde – podobnie jest z wątróbkami. Poza tym przed smażeniem polędwicę trzeba pokroić na dosyć grube plastry – 4 do 5 cm. Plastrów nie wolno pobijać tłuczkiem do mięsa! Trzeba je położyć na desce i rozgnieść ręką albo kciukiem. Mięso z polędwicy jest na tyle miękkie, że bez trudności da się w ten sposób rozgnieść. Zbyt cienkie plastry, a do tego rozbite tłuczkiem będą po usmażeniu twarde.

Serdecznie pozdrawiam

Jacek Doliński

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.