Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drogi Bracie, tak: Bracie!

Jest zapisane, jeżeli Twój Brat czyni zło, upomnij Go.

Chciałabym opowiedzieć Ci pewną historię. Pomyślisz, że to wyobraźnia i wszystkim, ale nie Tobie, może się przydarzyć. Jednak znajdź chwilę i przeczytaj.

Stoisz dumnie, ubrany w swoje firmowe stroje, masz wyrzeźbioną sylwetkę (fajnie, że dbasz o zdrowie) i trzymasz swój różaniec. Mocny, bo - jak mówi Twój fan - różaniec musi być mocny, i basta.

A ja Ci powiem, że równie dobrze wyglądałbyś przed Bogiem w worku spiżowym, gdybyś odmawiał różaniec na palcach.

Owszem, z ziemskiego punktu widzenia Twój różaniec jest mocny, wszak jesteś żołnierzem. Siła musi być. Jednak z Boskiego punktu widzenia Twój różaniec jest NICZYM. Dla mnie jako matki i katoliczki każdy paciorek Twojego różańca (mocna metalowa kula) to łza Matki Bożej, która wylewa łzy, patrząc na to, co robisz z modlitwą, którą dostałeś w prezencie.

Spadochronowe nici łączące Twoje paciorki są praktycznie nie do rozerwania, w Boskim obrazie są one cieńsze od nici pajęczej.

I krzyż, piękny mocny krzyż, którym możesz zabić. I właśnie tym krzyżem wbijasz Jezusowi kolejne gwoździe.

Po co? Przecież Jezus zapłacił już najwyższą cenę. Poświęcił życie również za Ciebie, Bracie.

Stworzyłeś fajny gadżet, nie wiem, za ile go sprzedajesz, wybacz, nie sprawdziłam. Pewnie trochę kosztuje i pomysł na biznes super, jak tak dalej pójdzie, będziesz dostawał limuzyny od bezdomnych. Wiesz, mój różaniec nic nie kosztuje, modlę się bez różańca w dłoni, przeważnie za moich nieprzyjaciół lub dusze cierpiące w czyśćcu.

Masz poparcie polskiego Kościoła katolickiego, czy tym różańcem zbliżasz mnie do Kościoła (bo chyba takie masz założenie) - odpowiadam Ci: NIE, ale wbrew pozorom wzbudziłeś we mnie chęć poznania Twoich intencji. Śmiem twierdzić, że nie pochodzą od Boga, jednak w Twoim ortodoksyjnym postrzeganiu Boga nie potrafisz rozeznać, komu służysz, Żołnierzu? Bogu czy szatanowi? Ziarnom czy plewom?

Wierzę, że Pan Bóg szuka drogi do Ciebie. Powiem Ci więcej, Pan Bóg daje różne prezenty. Czasem posyła Cię tam, gdzie nie chcesz. Znasz pewnie to z Biblii. Pójdziesz tam, gdzie nie chcesz. Teraz idziesz tam, gdzie chcesz, dostałeś wolną wolę, ale dostałeś też drogowskaz. Czy z niego skorzystasz, Twoja sprawa.

Porozmawiajmy teraz o tym, kogo prześladujesz.

Wyobraź sobie, że Panu Bogu skończyły się pomysły na to, jak Cię zaprosić do Siebie. Zatem daje Ci syna. Wychowujesz go zgodnie z Twoimi wartościami i w Twoim mniemaniu. (Nie daj Bóg) Twój syn jest gejem. Syn Ci tego nie powie. On nie zawiedzie swojego ojca. Będzie szukał ucieczki. Nawet tego nie zauważysz. Może okazać się, że Twój syn oczekujący akceptacji (przypominam, że jest dzieckiem Bożym) jest prześladowany. Pewnie ma myśli samobójcze, których nie zrealizuje, gdyż Jego wiara mu na to nie pozwala. Cierpi w skrytości ducha - czy chciałbyś, aby Twój syn cierpiał? Być może tak. A czy chciałbyś, aby Twój kolega z branży w ramach oczyszczania świata ugodził Twojego syna różańcem (do tego go stworzyłeś) w tętnicę szyjną i po około czterech minutach się wykrwawił. Wy wiecie, gdzie uderzać!!! Pogotowie w cztery minuty nie dojedzie. Wiesz, do mojej mamy też nie dojechało i dokładnie po około czterech minutach niedotlenienia mózgu odchodziła, a ja z wielką determinacją ją reanimowałam.

Czy Ty chcesz krwi? Niestety, już tę krew masz na rękach! Chcesz więcej? Odłóż różaniec i weź karabin. Pokaż swoje intencje i, błagam, nie mieszaj w to Boga, bo Pan Bóg, owszem, może stoi obok Ciebie, ale w Twoim sercu Go nie ma.

Oto cytaty od Twoich fanów, możesz się czuć bosko.

Pan Jarek: „Różaniec musi być mocny. Tak jest i basta”.

Pani Karina: „Bo to jest różaniec dla prawdziwych mężczyzn, duchowych wojowników. A co? Może mają sobie kupić różaniec z perełek albo z muszelek, żeby pani była zadowolona?”.

Pani Aldona: „Sama bym chciała z chęcią taki różaniec”.

Pani Hanna: „Szatan przerażony, tak trzymajcie, Żołnierze Chrystusa!!! Nasze Rycerskie też są mocne, bo egzorcyzmowane i konsekrowane!!!”.

I jeszcze cytat z Twojej strony internetowej: „Wszak mówi Pismo: żaden, Kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony; Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem PAN+ Wszystkich! On to rozdziela swe bogactwa Wszystkim, którzy Go Wzywają. Każdy, kto wezwie Imienia Pańskiego, będzie Zbawiony”.

Dodam: NIE UŻYWAJ IMIENIA PANA BOGA SWEGO NA DAREMNO.

Może przeczytasz ten list, może nie. Wiem, że zgodnie z Pismem zwróciłam Ci uwagę.

Matka dwójki dzieci

Rozmawiajmy ze sobą, może tylko w tym jest dla nas wszystkich ratunek. Czekamy na Wasze opinie, komentarze. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.