Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po wczorajszym początku roku otrzymaliśmy już kilka listów, a w nich także dobre wiadomości. Oby tak dalej.

Od dziś normalne lekcje

Czytając wiele komentarzy i artykułów o tym, co się w szkołach wyprawia, zastanawiam się, czy to ja mam tyle szczęścia, czy po prostu inni oczekują cudów. Po wczorajszym rozpoczęciu roku jestem naprawdę podbudowana przygotowaniem „naszej” szkoły na ten wyjątkowy czas. Samo rozpoczęcie podzielone zostało na grupy rocznikowe, po części ogólnej dzieci z wychowawcami poszły do klas. Rodzice musieli zaczekać na zewnątrz około godziny, co dla większości było zrozumiałe, ale byli też i tacy, którzy się burzyli, bo jak to tak na deszczu i klasy bąbelka zobaczyć nie mogą.

Od dziś - normalne lekcje. Rodzice klas 1-3 mogą wejść do głównego holu, a może nawet do szatni, rodzice klas 0 przez dwa tygodnie mogą odprowadzać dzieci do klasy. Obiad został podzielony na tury i będzie podawany do stolika, nie ma wędrowania po klasach, na drzwiach pojawił się wideodomofon, żeby odbieranie dzieci przebiegało sprawnie i bezpiecznie, w wielu miejscach są płyny do dezynfekcji, wyłączone zostały poidełka itp.

Wszyscy rodzice otrzymali pakiet informacji o procedurach w szkole oraz formularze w jednym mailu. Jakiś taki pozytywny spokój zapanował... oczywiście to teoria, praktyka zweryfikuje wszystko, ale jestem dobrej myśli. Chociaż nie brakuje i tych, którzy się trzęsą, bo jak to w szatni bez mamusi, a kto buty zawiąże. 

Oczywiście wszyscy chcemy powrotu do normalności, ale może paradoksalnie ten powrót do innej szkoły to też przymusowa lekcja samodzielności dla dzieci i zaufania do nich dla rodziców.

Magda

Kolejne, niezwykłe rozpoczęcie roku szkolnego!  

Zrobiliśmy to kreatywnie (pomimo COVID-19) dzięki naszej pani dyrektor. Zorganizowała specjalnie dla nas telekonferencję z profesor Magdaleną Środą.

Spotkanie to pani profesor poświęciła wartościom: wolności, sprawiedliwości, szczęściu i solidarności. Zafrapowała nas postacią Robinsona Crusoe, protoplasty self-made mana, wymieniła postać Benjamina Franklina z jego katalogiem cnót.  Przede wszystkim jednak zachęcała nas do myślenia, refleksji i analizy, upatrując w braku powyższych źródła zła, przemocy i nieprawości. Ten niecodzienny wykład zapadnie nam w pamięć na bardzo długo, a być może będziemy o nim pamiętać do końca życia. To było ogromne szczęście móc uczestniczyć w tak podnoszącym na duchu spotkaniu. Dziękujemy! 

Postanowiliśmy napisać o naszym początku roku, gdyż chcemy wlać choć trochę optymizmu do niepewności związanej z rozpoczęciem roku szkolnego w czasach zarazy.

My chcemy, aby było cogito ergo sum, a nie cogito ergo zoom. 

Uczniowie Warsaw Montessori High School

Czekamy na Wasze relacje i przemyślenia o polskiej szkole 2020. Piszcie: listy@wyborcza.pl 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.