Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od redakcji: Rozwiązania, o które wnioskuje autorka listu, wejdą w życie. Była to pierwsza ogłoszona decyzja nowego ministra zdrowia Andrzeja Niedzielskiego. Po konsultacjach z epidemiologami zdecydował, że kwarantanna zostanie skrócona z 14 do 10 dni, a po jej zakończeniu nie będzie już obowiązkowych testów na obecność koronawirusa. Testem na obecność koronawirusa nie będzie się kończyła również izolacja. - To zlikwiduje konieczność wydłużania jej w nieskończonoś - stwierdził podczas konferencji prasowej Niedzielski. 

Szanowni Państwo,

Na dzień dzisiejszy zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego, Krajowego Konsultanta w dziedzinie Chorób Zakaźnych oraz Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych datowane na 22.03.2020 r., które stanowią dla lokalnych stacji sanitarno-epidemiologicznych wytyczne do postępowania z osobami przebywającymi w izolacji są oparte na rekomendacjach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ze stycznia 2020 r. 

Jednak od tamtej pory wykonano i opublikowano wiele badań traktujących o przebiegu COVID-19, a co za tym idzie, na ich podstawie zaczęto opracowywać nowe schematy postępowania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się tejże choroby. W ten właśnie sposób na podstawie aktualnych doniesień rekomendacje WHO również uległy zmianie, tak aby jak najlepiej zadbać o bezpieczeństwo i zdrowie ludzi. Najnowsze wytyczne zostały ogłoszone 27.05.2020 r. [kolejne 27.08 2020 - skrócono kwarantannę do 10 dni].

A oto ich oryginalne brzmienie: "(…) Criteria for discharging patients from isolation (i.e., discontinuing transmission-based precautions) without requiring retesting: For symptomatic patients: 10 days after symptom onset, plus at least 3 additional days without symptoms (including without fever and without respiratory symptoms). For asymptomatic cases: 10 days after positive test for SARS-CoV-2 (...)" (źródło: https://www.who.int/…/criteria-for-releasing-covid-19-patie…)

Oznacza to, że według ww. wytycznych nie należy zwalniać osoby z izolacji na podstawie dwóch ujemnych wyników, ale okresu, jaki minął od zejścia objawów lub, w przypadku osób bezobjawowych, otrzymania wyniku pozytywnego w teście RT-PCR

Koronawirus. Kwarantanna. Zasady izolacji domowej

Myślę, że warto również poruszyć kwestię samej zasadności stosowania testów RT-PCR w celach diagnostycznych. Abstrahując od faktu, że testy te są stosowane niezgodnie z ich przeznaczeniem, gdyż w specyfikacji trzech przykładowych testów.

Wynika z nich, że powinny być one stosowane jedynie na potrzeby badań naukowych, nie zaś w celach diagnostycznych. To, jak zapewne Państwo wiedzą, testem typu RT-PCR wykrywa się sekwencje RNA wirusa, co nie jest jednoznaczne z obecnością w organizmie żywych i zdolnych do zakażenia innych osób kompletnych form wirusowych. Informację tę zdaje się potwierdzać to, że wiele osób, które w badaniach RT-PCR otrzymują nagminnie wynik dodatni, nie ma żadnych objawów, nie chorują one powtórnie, a część z nich przebywa w izolacji od wielu tygodni.

Biorąc pod uwagę przytoczone wyżej argumenty, nie sposób chyba nie zgodzić się z faktem, że aktualne postępowanie związane ze zwalnianiem osób z izolacji nie powinno być nadal stosowane. Przyjąwszy najnowsze wytyczne WHO, nie tylko będziemy mogli uwolnić z odosobnienia osoby, które już od dawna nie stanowią żadnego zagrożenia epidemiologicznego (a skazane są przy aktualnych wytycznych na wielotygodniowe odseparowanie od normalnego życia), ale również drastycznie zmniejszymy również wydatki związane z wykonywaniem niediagnostycznych testów.

Marnowanie sił na bezwartościowe testy

Nawet zmniejszając koszty samego badania (gdzie cena testu komercyjnego to ok. 500 zł), nie możemy przecież zapominać o ogromnej liczbie lekarzy, pielęgniarek i personelu pomocniczego (a co za tym idzie, kosztach ich pracy), którzy zaangażowani są w pobieranie prób. Gdyby ich siły nie były marnowane na bezwartościowe z punktu widzenia diagnostycznego testy, mogliby w pełni zająć się tymi pacjentami, którzy naprawdę potrzebują ich pomocy.

Podobnie zresztą sytuacja wyglądałaby w innych, obarczonych ponad własne siły instytucjach, m.in. Inspektoracie Sanitarnym, lokalnych stacjach sanitarno-epidemiologicznych czy jednostkach policji. Jeśli zmniejszyłaby się liczba osób, które przez wiele tygodni muzą, w świetle aktualnych wytycznych, przebywać na izolacji, automatycznie doszłoby do zredukowania ilości pracy dla osób zmuszonych do poświęcania swojego cennego czasu na wykonywanie procedur, przekazywanie wyników testów i kontrolowanie przestrzegania izolacji. Wszystkie powyżej wymienione osoby i instytucje mają, w mojej ocenie, wystarczająco dużo pracy w związku z aktywnymi zakażeniami i osobami faktycznie chorymi, aby miały jeszcze podejmować się zajęć nieprzynoszących wymiernych korzyści ani im samym, ani chorym na COVID-19.

Gdyby więc zmienić metodykę i postępowanie w stosunku do osób skierowanych na izolację, można by nie tylko skrócić wielu osobom przedłużające się tygodniami odosobnienie, ale również zaniechać bezzasadnego wykonywania drogich przecież testów, gdyż przy naszym aktualnym stanie wiedzy wiemy już, że nie powinny być one bazą do orzekania o zasadności przedłużania izolacji domowej.

Z wyrazami szacunku - Jagoda Pelińska-Zapłacka

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze, analizy. Wyborcza to Wy. Listy@wyborcza.pl

Jeśli czytelnik niniejszego wniosku nie ma mocy wykonawczej, zdolnej do wprowadzenia ww. zmian, sugeruję, aby odesłać go do osób i/lub instytucji taką moc posiadających. Pamiętajmy, że „nec Hercules contra plures”, i może jedno pismo nic nie zmieni, ale już sto czy tysiąc nie może przejść bez echa. Poszkodowani w tej sytuacji to nie tylko osoby na izolacji, ale i lekarze, pielęgniarki, personel medyczny, policja i wszyscy pracownicy instytucji powiązanych z ograniczeniem rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.