Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Wczoraj późnym popołudniem dowiedzieliśmy się o zmianach wytycznych GIS w przedszkolach na 1,5 metra - mówiła dziś Anna Grygierek, burmistrz gminy Strumień i wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wiejskich RP, na wspólnej konferencji prasowej samorządowców. Włodarze miast przyznają, że nie wiedzą, jak zachować się w tej sytuacji i czy wszystkie dzieci będą miały zapewnione miejsca w przedszkolach. Ręce rozkładał prezydent Sopotu, nie skomentował zmiany wytycznych Rafał Trzaskowski.

Szukam informacji o sytuacji w przedszkolach i oglądam na bieżąco, co mogę, na bieżąco rozmawiam i wymieniam się plotkami z przyjaciółką, bo chyba nic innego nam nie pozostało. Jeszcze wczoraj myślałam, że chaos, który panuje w przypadku szkół, jakimś cudem przedszkola ominie. Dlaczego? Bo jednak materia przedszkolna jest mniej skomplikowana - jedna pani, jedna sala, małe grupy. Moja "Wyborcza" pisze, że dzieci  do przedszkoli przyjmą nawet więcej. A jednak wypowiedzi samorządowców nie są już takie jasne. Moje przedszkole milczy jak zaklęte.

Przedszkole i koronawirus. Czy dzieci się zmieszczą?

Rozumiem, że przez pandemię jesteśmy wszyscy w trudnej sytuacji, ale pandemia trwa już kilka miesięcy i oczekiwałabym, że wszyscy będziemy gotowi na różne scenariusze. "Wczoraj" 2,5 metra "dziś" 1,5, "jutro" może tylko "troje dzieci na panią". No cóż, nie pierwszy raz GIS zaskakuje, prawda?

Drodzy samorządowcy, tak jesteśmy w trudnej sytuacji, ale przecież macie sztab ludzi, który powinien na bieżąco opracowywać rozwiązania. Jeśli nie wy dacie  nam rozwiązania, to kto? Rozkładanie rąk nikomu nie pomoże, tylko potęguje frustracje, których i tak nie brakuje.

Jacek Karnowski na bieżąco ocenia, że w Sopocie nie pójdzie 10 lub 20 proc. dzieci do przedszkoli. W Warszawie wciąż nie wiem, jak będzie. Mi się wydaje, że w takich sprawach nie ma co zgadywać. Skoro decyzja GIS była wczoraj, to na dziś na 13.00 można było opracować plan awaryjny, lub jakąś zgrabną odpowiedź. Aha i jeszcze jedno, drodzy niezłomni samorządowcy - ten rząd, ta partia nie wejdzie z wami w dialog, nie pomoże, nie odpowie, już o tym wiecie. Przekonywanie nas, że czarne jest czarne, niczemu nie służy. Wiem, że to nie takie łatwe, ale skoro nie macie pieniędzy na edukację, zadłużajcie się, zakarżajcie decyzje, nie wiem, piszcie listy do Brukseli. Wołajcie o pomoc obywateli. Chciałabym, żebyście mówili - nie dali nam wytycznych, więc robimy "tak i siak". Informujcie nas na bieżąco o wszystkich trudnościach, przecież musimy się zorganizować.

Potrzebne innowacyjne rozwiązania

Jeśli moje dziecko nie może iść do przedszkola, muszę znaleźć alternatywę - super by było, gdyby miasto mi pomogło. W Warszawie stoi mnóstwo pustych lokali, może można by było zaadaptować je na punkty przedszkolne? Oddać we władanie na kilka miesięcy obywatelom, organizacjom. Ze znajomymi chętnie

byśmy co dzień wymienili się w opiece nad piątką dzieci lub kogoś zatrudnili na kilka godzin - gdyby mieć trochę więcej przestrzeni. Powiecie przepisy BHP etc. Wyjątkowe czasy potrzebują wyjątkowych innowacyjnych rozwiązań. Na pewno można to jakoś opracować. Chcieć to móc. Nie sądzę, żeby takie propozycje musiały pozostać w sferze marzeń.

Informacja ponad wszystko

Przede wszystkim jednak, wracając na ziemię, na kilka dni przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego oczekiwałabym informacji, rzetelnej, na bieżąco. Czy jest takie miejsce dla przedszkoli, punkty informacyjne? Może ktoś podpowie. Oczekiwałabym też, żeby moje przedszkole informowało mnie chociażby w minimalnym stopniu, co zamierza zrobić lub nie zamierza. Że przez kilka miesięcy, kiedy przedszkole nie funkcjonowało, dyrekcja raczej zastanowiła się, jak się zachowa w zależności od rozwoju sytuacji.Tak sorry, ale te wytyczne zapewne się będą zmieniać. Jeśli nie ma takich planów A, B, C, D, to jest jakiś dramat. Wiem, że wymagać od 60-letniej pani dyrektor, żeby powiedziała, że nie wie, co robić, to jakieś marzenie ściętej głowy. Choć może powiesiła jakąś informację w gablocie budynku przedszkola, do którego rodzice nie mają wstępu. Któż to wie? Za pięć dni dzieci mają wrócić do przedszkoli.

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze, analizy. Wyborcza to Wy. Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.