Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Śledząc rozwój pandemii w Krakowie, czuję rosnące przerażenie pomieszane ze wściekłością. Sanepid w naszym mieście w ogóle nie działa. Co chwilę czytam relacje ludzi na Facebooku lub w portalach krakowskich. Są pozostawieni sami sobie z chorobą. To wszystko przy rosnącej liczbie chorych oraz planach posłania dzieci do szkół od przyszłego poniedziałku.

Oto kilka rażących przypadków:

10 dni z koronawirusem i nic

U mojego znajomego w żłobku był koronawirus, siedzą w domu dziesiąty dzień i nikt się z nimi nie skontaktował. Formalnie nie są na kwarantannie.

Ojciec chory, synowi nie zleca się testu

Syn koleżanki, która jest po rozwodzie z mężem, był u swojego ojca na wyznaczony czas wakacji. Ojciec

stracił węch i okazało się że ma COVID-19. Dziecko przebywało z nim cztery dni non stop w małym mieszkaniu. Sanepid nakazał ojcu izolację. Syn wrócił do matki. Sanepid powiedział, że nie zleci testu dziecku, ponieważ nie ma objawów. Koleżanka pracuje w przedszkolu i wzięła sobie urlop, bo nie wie, czy dziecko jest zakażone, czy nie, a nikt nie chce tego zbadać.

Żona chora, nie ma testów dla męża i syna

Znajoma zachorowała na COVID19. Przebywała w szpitalu. Obecnie w izolacji. Sanepid nie zlecił testów mężowi, synowi i synowej, którzy mieszkają w jednym domu. Zrobili sobie sami odpłatnie testy po 14 dniach. Jej mężowi wyszedł pozytywny, przebywa w szpitalu. Sanepid nie nałożył kwarantanny na resztę rodziny.

Kuzynka mojego szwagra straciła węch i miała silny atak bólu brzucha

Okazało się, że ma COVID-19, bo z uwagi na utratę węchu zrobiono badania i przewieźli ją do szpitala jednoimiennego. Przez sześć dni przebywała w szpitalu, mimo że nie czuła się źle. Odwieziono ją do domu i nakazano samoizolację. W ten poniedziałek miała mieć test, czy wynik jest już negatywny. Dzwoniła do sanepidu, obiecali wysłać kogoś, kto zrobi wymaz. Do dzisiaj nikt nie przyjechał. Nikt nie nałożył kwarantanny na jej rodziców, z którymi mieszka, ani inne osoby, z którymi miała kontakt. Ona sama nie wie, co robić i kiedy będzie miała wynik ujemny, bo sanepid ma ją gdzieś.

  1. Co się dzieje w krakowskim sanepidzie, że jest tak niewydolny?
  2. Jaki jest plan na najbliższy okres?
  3. Dlaczego przy po dużym wzroście zakażeń zmniejszono liczbę testów z 2,1-3,6 tys. do 1526?

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze, analizy. Wyborcza to Wy. Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.