Nie wyjechaliśmy na wakacje, stosujemy wszystkie zabezpieczenia w 100-proc. reżimie. Sami jesteśmy nauczycielami, przeprowadziliśmy trójkę dzieci przez dwie szkoły. Czujemy się oszukani, kiedy mówi nam się, że powrót dzieci do zatłoczonych szkół nie będzie miał wpływu na stan pandemii. Edukacja: zdalna czy stacjonarna szkoła? My rozważamy edukację domową.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jesteśmy rodzicami trójki dzieci idących teraz do klas VII, VI i IV. Oboje jesteśmy nauczycielami w szkołach muzycznych i wykładowcami Akademii Muzycznej.

Jesteśmy zbulwersowani nie tylko postawą rządu i tym, że nie daje nam wyboru, ale także podejściem większości (?) rodziców do podjęcia ryzyka utraty zdrowia, może życia.

Edukacja. Zdalna czy stacjonarna szkoła?

Czujemy się bezradni, bo niestety niewielu rodziców, z którymi mamy kontakt, zabiera głos. Internet został zarzucony komentarzami w stylu: "moje dziecko staje się matołkiem", "niedługo zapłaci za to chorobą psychiczną", "nie po to płacę podatki, żeby teraz musieć uczyć własne dzieci".

Te postawy są dla mnie tak dalece nieetyczne, że nie mogę się pogodzić z tym, że zwyciężą nad rozsądkiem. Sami włożyliśmy ogromny trud, żeby uczyć zdalnie (w dwóch placówkach) i dopilnować trójkę dzieci, które uczęszczają do dwóch szkół, bo kształcą się też muzycznie.

Nie wyjechaliśmy na wakacje, stosujemy wszystkie zabezpieczenia w 100-proc. reżimie.

Czujemy się oszukani, kiedy mówi nam się, że powrót dzieci do zatłoczonych szkół nie będzie miał wpływu na stan pandemii.

Zaczęliśmy rozważać nauczanie domowe.

Czekamy na wasze listy, opinie komentarze. Wyborcza to Wy. Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Z wysokim prawdopodobieństwem będzie miał wpływ. W tym kraju, z tym ministrem i GIS, z ciemnym ludem bez maseczek, ze zniszczonym systemem oświaty przez Zalewską obawiam się, że to będzie katastrofa. Najgorsza jest przyjęta strategia: jak ktoś się zarazi albo umrze to coś pomyślimy. Jak gwałtownie zacznie wzrastać (niekoniecznie przez szkoły) to nauczyciele wylądują na emeryturach, zwolnieniach lekarskich labo po prostu odejdą z zawodu. Oczywiście rząd wyleje wiadro pomyj na nauczycieli, bo jakim prawem nie chcą umierać dla... no właśnie, dla kogo mają umierać. Jak dzieci zaczną chorować to obwinią dyrektorów i samorządy. Spychologia stosowana tryb turbo.
@ravnescar
Dokładnie tak. Ale jakoś nikogo to nie szokuje. Prawie nikogo, zaszokowanych przepraszam za uogólnienie.
już oceniałe(a)ś
1
0
Pan Premier już w czerwcu powiedział że zwyciężyliśmy nad wirusem, w najlepszym stylu w Europie, ba! na świecie! To jak pan Minister ma powiedzieć że dalej walczymy?
już oceniałe(a)ś
10
0
Przecież tradycją Polaków jest umrzeć dla ojczyzny.
już oceniałe(a)ś
6
0