Szukam pracy, przeżywam szok i zastanawiam się, czy kogoś to jeszcze obchodzi, że publiczna instytucja finansowa z tatusiem prezesem głównym - trójką dzieci, wszystkie na stanowiskach dyrektorskich i kierowniczych. Oprócz tego cała bliższa lub dalsza rodzina zatrudniona i to na wysokich stanowiskach.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałbym zwrócić uwagę na palący mnie problem nepotyzmu i kolesiostwa w firmach skarbu państwa w temacie „szukam pracy”. Będąc na rozdrożu kariery zawodowej, aplikuję do wielu firm, śledząc sytuację na rynku pracy, tu uderza mnie klucz doboru, wyboru kadry w wyżej wymienionym segmencie gospodarki.

 U prywaciarza CV specjalisty, pensja stażysty

O sektorze prywatnym nie wspomnę, bo tu, jak wiadomo, jest wolnoamerykanka, choć napomknę może tylko w telegraficznym skrócie: najlepiej, aby kandydat miał umiejętności na poziomie specjalisty lub eksperta z długoletnim doświadczeniem i udokumentowanymi sukcesami ale za stawkę stażysty. Tak to

wygląda u tzw. prywaciarza.

 W sektorze publicznym protekcja i nepotyzm

Natomiast sektor publiczny, tudzież państwowy, jak zwał tak zwał, tu królują protekcja i nepotyzm. Dość powiedzieć iż, doktor inżynier ekonomii z rozprawą kierunkową i nowatorskim projektem wspierającym procesy ekonomiczne i produkcyjne w firmie XYZiQ, (skrót zmyślony) nie otrzymuje nawet cienia

zainteresowania ani sobą, ani swoją pracą, za to ku oczywistemu niezdziwieniu, bo przecież mieszkamy w Polsce i tu to jest wszak oczywiste, stanowiska obejmują dzieci prominentnych pracowników, dodawać nie trzeba, bez kwalifikacji, umiejętności czy wiedzy, bo przecież ”tatuś załatwił”. Te praktyki trwają latami i już nawet nikogo nie dziwią. No szok!

Drugi z życia wzięty przykład to instytucja finansowa (oczywiście nie prywatna, żeby nie było), z tatusiem prezesem głównym - trójka dzieci, wszystkie na stanowiskach dyrektorskich i kierowniczych, prócz tego cała bliższa lub dalsza rodzina zatrudniona i to nie na jakichkolwiek stanowiskach, o nie.

Jak długo jeszcze?

Na podsumowanie mojej krótkiej i goryczkowatej treści stwierdzę, że choć świadom jestem, iż nawet upublicznienie moich żalów nic w tym temacie nie zmieni, to żywię maleńką nutę nadziei, że kogoś to jeszcze wkurza i obchodzi w tym kraju.

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze. Listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "Czy jeszcze kogoś obchodzi i wkurza nepotyzm w państwowych firmach?"
    Mnie bardzo obchodzi. I bardzo wkurza.
    @alsj
    A mnie i obchodzi, i wkur...!
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    W małych firmach to raczej nie ma nepotyzmu. Bo właściciel płaci za ewentualne błędy swoich z rodziny. No chyba że na to go stać. Dobry manager raczej jednak nie będzie chciał współpracować z osobą niekompetentną , której na dodatek nie da się opieprzyć za błędy. Ale to chyba jednak cecha indywidualna każdego managera. Jednak za PiS nepotyzm urósł konkretnie. Oni się nawet z tym nie kryją. I problemem nie jest zatrudnianie kogoś z rodziny - tylko zatrudnianie osób niekompetentnych co odbija się na kondycji firm.
    @mr_flash_
    Ale zawsze potrafią to propagandowo zakryć.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    W prywatnych firmach jest tak samo - jak jest właściciel bezpośredni to zatrudnia swoją rodzinę oficjalnie, jak pośredni - tj spółka giełdowa, duża spółka zoo to mniej jawnie ale też na wyższe stanowiska przychodzą znajomi udziałowców, czy menedżerów najwyższego stopnia. I często aż do kierownika idzie taki łańcuszek nepotyzmu.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    No bo wschodnia mentalność nijak się ma do standardów cywilizowanego państwa. Polskę odróżnia jedynie obrządek łaciński w kościele. Reszta to wschód.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    To jest istotny element budowy kolejnych elit. Porządek z tym zrobią dopiero socjaliści, budując wlasne w innym, subwencyjnym modelu. Póki co, nie ma się kto temu sprzeciwić, bo konfitury są jednym z ważniejszych celów wejscia do polityki. A przyzwoitego, zachowawczego zarządzania, nawet konglomeratem przedsiębiorstw, można się nauczyć w dwa, trzy lata. No i jest elita.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Nepotyzm w agendach z państwem jako pracodawcą jest wszędzie jak Polska długa i szeroka, i będzie tak, póki nie sprywatyzuje się większości spółek Skarbu Państwa, nie przywróci służby cywilnej, transparentności w konkursach na stanowiska menedżerskie i wszelkie inne, a to możliwe jest dopiero wtedy, gdy PiS zepchnięty zostanie na polityczny margines. Innej możliwości nie ma.
    @lizabet
    Przecież tylko dlatego PiS jest przeciwny prywatyzacji. Bo gdzie wtedy będą usadzać swoich geniuszy?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Państwo z govna.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Te firmy dawno winny zostać sprywatyzowane i sprzedane prywatnemu właścicielowi.Skansen PRL-u stanowi przechowalnię nieudaczników i frustratów.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0