Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Co mają robić osoby, które stanęły w obronie osób LGBT, mówiąc, że te nagonki do niczego dobrego nie doprowadzą? Działania te, które są realizowane w Polsce, to zagrywki polityczne, których celem jest zastraszenie środowisk LGBT z jednej strony za flagi, a z drugiej wykazaniem się w iście "goebbelsowski" sposób skutecznością działania Państwa.

Ta skuteczność polega na zasadzie "dziel i rządź", na zasadzie podzielenia społeczeństwa na dwie grupy, na dwa obozy o skrajnych poglądach i nasyłanie jednych na drugich – niczym w walkach psów. 

Znamy to z przeszłości. Natomiast odpowiedź na to jest taka, że takim osobom, które nie pasują do linii partyjnej, coraz częściej się grozi, a skuteczność naszego Państwa jest taka, że "pożal się, boże" w zwalczaniu tego typu przejawów wrogości wobec innych.

Ja uważam, że jedynie ujawnienie i naświetlanie tych spraw poza granicami Polski może coś w obecnej sytuacji przynieść. W Polsce są raczej marne szanse na rozwiązanie tego w sposób normalny. Ten problem albo wybuchnie teraz, albo później – jednak na pewno przyniesie duże problemy i dużo płaczu. Tutaj komuś naprawdę zależy na tym, by były w tym społeczeństwie podziały i by na tej podstawie robić politykę oraz zarabiać pieniądze. Ludzie w ogóle nie rozumieją, że można kogoś do tego stopnia prowokować, aż ta osoba nie wytrzyma i popełni przestępstwo – tak jak to jest w przypadku Margot – nawet ratlerek szczuty zaatakuje w kącie, można też doprowadzić takim szczuciem do samobójstwa inną osobę, lub nawet do szaleństwa. To skrajne zachowania, aż buzują teraz w Polsce, co naprawdę może doprowadzić do rozlewu krwi w tym kraju.

Co mogą robić osoby, które stanęły po stronie osób LGBT, solidaryzując się z mniejszością, a teraz to one mogą być po prostu prześladowane?

Czekamy na wasze listy, opinie, komentarze, historie. listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.