Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nikt trochę zorientowany w wierze chrześcijańskiej nie zaprzeczy, że tęcza w Starym, czyli (jak mówią ekumeniści) Pierwszym, Testamencie to piękny znak przymierza Boga z ludźmi. Flagę więc o tych kolorach umieszczoną koło figury Chrystusa przed kościołem św. Krzyża można uznać również za znak religijny.

Nie mówiąc już o gwieździe Dawida widniejącej na tęczowej maseczce wcześniej założonej na twarz Chrystusa. Przecież i ta gwiazda jest znakiem religijnym - skoro Jezus pochodził z rodu Dawida. Mimo że pamiętamy, iż gwiazda ta – niestety - stała się też paradoksalnie symbolem nienawiści, wykluczania, a w końcu Zagłady w dechrystianizującej się już przed II wojną Europie.

Na koniec - tęczę można uznać za symbol chrześcijańskiego przesłania naszego braterstwa i solidarności: podstawowej i dla Nauczyciela opcji na rzecz prześladowanych i wykluczanych, bo sam do nich także należał. Z tą opcją nie umie widocznie pogodzić się PiS, bo łatwiej jest klęczeć w kościele, niż w życiu ją zastosować.

*Anna Jarmusiewicz, dziennikarka i pisarka, autorka m.in. "Więzi", b. działaczka podziemnej i legalnej „Solidarności" (1980-89).  Autorka wywiadów rzek: z Aleksandrem Rozenfeldem („Rozenfeld w trybach historii”), z prof. Szewachem Weissem („Takie buty z cholewami”) oraz z prof. Antonym Polonskym „Nieznane polsko-żydowskie dziedzictwo”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.