Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trudno, moje zamiary i życzenia niestety się nie spełniły. W miniony poniedziałek z ważnych powodów rodzinnych musiałem pojechać do Polski. Nie bez obaw, ponieważ nie byłem pewny, czy w czasie mojego trwającego 72 godziny pobytu pan minister Szumowski nie zarządzi nagle kolejnego lockdownu i nie zmusi mnie do odbycia dwutygodniowej kwarantanny w waszym pięknym kraju.

Prawica wystraszyła koronawirusa?

Jakież było moje zdziwienie, kiedy wysiadając z międzynarodowego pociągu, wszedłem w tłum podróżnych i oczekujących, którzy byli bez jakichkolwiek zabezpieczeń w postaci masek higienicznych lub przyłbic, nie mówiąc już o zachowaniu tak często propagowanej w polskich mediach „odległości społecznej“. Tak więc na peronie potwierdziły się słowa pana premiera, że koronawirus, wystraszony zapewne intensywnymi działaniami rządu Zjednoczonej Prawicy, postanowił wziąć nogi za pas i zniknąć z Polski.

W hotelu postanowiłem poszukać potwierdzenia moich obserwacji i włączyłem telewizor. Mimo przełączania wszystkich dostępnych kanałów poza kilkoma komercyjnymi rozrywkowymi z tak zwanych poważnych mediów dostępna była tylko Telewizja Polska wraz ze swoją koronastacją TVP Info oraz TV Trwam i nieznana mi dotychczas TV Republika. TVN czy Polsat News były na liście kanałów, ale niestety nie było do nich dostępu. Z TVP Info dowiedziałem się, że wirus jeszcze jest, ale tylko na Śląsku, a wysoka liczba osób zakażonych wynika z ogromnej liczby testów wykonywanych na polecenie pana ministra.

Prezydent jedną rękę wyciąga, a w drugiej ściska kij bejsbolowy

Podczas mojego pobytu obejrzałem transmisję z posiedzenia Zgromadzenia Narodowego i złożenia przysięgi na konstytucję nowo wybranego, starego prezydenta. Wyraźnie było to orędzie szefa rządu, który po wyborach parlamentarnych rozpoczyna rządzenie i konstytucyjną działalność. Nie było to orędzie prezydenta, którego konstytucyjne prerogatywy ograniczone są do nadzoru nad siłami zbrojnymi, inicjatywą ustawodawczą i współpracą w zakresie polityki międzynarodowej. Nie padło nawet słowo samokrytyki odnośnie do minionej kadencji! „Było świetnie, a teraz będzie jeszcze lepiej“. Była mowa o rodzinie, o słuchaniu opozycji, otwartych drzwiach Pałacu Prezydenckiego i wyciągniętej dłoni, ale odniosłem wrażenie, że ta ręka wyciągnięta może była, ale w drugiej czaił się kij bejsbolowy. To przeczucie miało się spełnić dosyć szybko.

W piątek wieczorem po powrocie do domu włączyłem TVN 24. W czasie powrotnej podróży miałem okazję poczytać kilka polskich gazet. I z nich dowiedziałem się, że zwykły poseł, bez żadnych prerogatyw i uprawnień zamierza na nowo ustawić panu premierowi Morawieckiemu Radę Ministrów. Przeprowadzona zostanie repolonizacja niezależnych mediów, o których mówił mój ulubiony przedstawiciel partii rządzącej, pan minister Kowalski, mediów kierowanych przez kapitał niemiecki! No i wezmą się też za niepoprawne uniwersytety, będzie się tam kształcić nowe elity na obraz mojego kolejnego idola rządzącej ekipy, pana ministra Sobonia (długo szukałem na stronach Urzędu Rady Ministrów, ale nie udało mi się ustalić, jaki jest zakres obowiązków pana ministra Sobonia).

Łatwo pomylić Mińsk i Warszawę

Czas wrócić do piątkowego wieczoru. Nagle w przekazie telewizyjnym zobaczyłem policjantów wciągających do samochodów młode dziewczyny, urządzających prawdziwą łapankę na pojedynczych młodych ludzi, prawdopodobnie spacerowiczów, brutalne wciąganych następnie do policyjnych kibitek.

Ale jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten przekaz nie dotyczył Mińska na Białorusi, lecz były to zdjęcia z centrum Warszawy, stolicy kraju będącego członkiem Unii Europejskiej.

Przełączyłem na CNN i okazało się, że stacja ta nadaje przemiennie obrazy z Warszawy i z Mińska na Białorusi. Nie muszę cytować komentarzy, każdy może je znaleźć w internecie.

W programie TVN 24 „Drugie śniadanie mistrzów“ goście, komentując ostatnie wydarzenia, nie byli dalecy od mojej ponurej wizji przyszłości Polski. Program przerwał briefing pana Ziobro, dyżurnego szeryfa polskiej prawicy.

Nie będę cytował tych pokrętnych, choć z wielką swadą wygłaszanych słów o demokracji, bandziorach napadających na spokojnych ludzi, lżących ludzi o innej niż właściwa orientacji, słusznej reakcji „policji politycznej“. Do tej narracji przyłączył się również pan europoseł Brudziński, który chwalił się swoim pochodzeniem z pięknego Szczecina. Nie mam pojęcia, co robił pan Brudziński w czasie wybuchu buntu stoczniowców na Wybrzeżu, może bawił się w ZOMO? Do tego w Radiu TOK FM kolejny mój ulubieniec, pan Kaleta, wiceminister sprawiedliwości. Ten to  musi mieć kompetencje...

Jedno jest pewne, to nie jest pojedynczy incydent. To jest wyraźna zapowiedź dalszych, jeszcze drastyczniejszych represji, które dotkną wszystkich niezgadzających się na dyktatorskie zakusy koalicji rządzącej.

 Dlaczego opozycja nie reaguje?

Mam żal do opozycji za brak reakcji. Pan przewodniczący Budka, którego bardzo ceniłem, zabrał głos niestety dopiero po prawie 24 godzinach od wypadków na Krakowskim Przedmieściu. Dlaczego opozycja nie podjęła się pomocy uwięzionym? Jeśli opozycja nie się obudzi, nie porwie tych 10 milionów głosujących na Rafała Trzaskowskiego, którzy duszą się w tych pisowskich oparach indolencji, bezczelności, kłamstwa i absurdu. Opozycjo, potem będzie za późno!

Nieheteronormatywni też walczyli o Polskę

Zbliża się rocznica Bitwy Warszawskiej, w której wielkim siłom sowieckiej Rosji stawili opór Polacy. Według źródeł historycznych wśród walczących byli inteligenci, robotnicy, chłopi, katolicy, protestanci, prawosławni i Żydzi. Byli tam również, jak to gdzieś próbuje się nazywać, ludzie heteronienormatywni. Nikt pewnie wtedy nie pytał o skłonności seksualne czy wyznanie, chodziło o coś ważnego. Ciekawe, jak przedstawi tę rocznicę obecna władza. Myślę, że okaże się, że to pradziadek Jarosława Kaczyńskiego prowadził polskie siły na ważnego sowieckiego wroga.

I jeszcze jedno.

Należne miejsce dla porozumień sierpniowych w przestrzeni publicznej

Zbliża się okrągła rocznica porozumień sierpniowych. Jestem pewny, że władza przejmie całą narrację rocznicy, zawłaszczy dorobek dziesięciomilionowego ruchu "Solidarności" z lat 80. W mediach internetowych w Europie ukazał się list byłych działaczy Solidarności Europy Zachodniej kierowany do mediów i osobiście do Pana Przewodniczącego Lecha Wałęsy. Pozwolę sobie zacytować fragment tego listu:

„Dla nas należących do NSZZ »Solidarność«, emigrantów stanu wojennego, znak »Solidarności« jest świętością. Nasze koleżanki i koledzy, którzy znaleźli się na emigracji, zaskoczeni zostali ogłoszeniem stanu wojennego lub zmuszeni przez ówczesny reżim do wyjazdu z ojczyzny z paszportami w jedną stronę. Wyrażamy sprzeciw zawłaszczaniu tak i logotypu, jak i pamiątek naszego związku przez samozwańczy związek. Byliśmy i jesteśmy zawsze wierni ideom »Solidarności« lat 80. Z narażeniem własnej wolności szmuglowaliśmy do kraju lat stanu wojennego ukazujące się na zachodzie wolne

wydawnictwa czy też inne publikacje Solidarności Europy Zachodniej. Nie liczymy też wiele ton papieru do drukarek i powielaczy oraz innego sprzętu niezbędnego dla działania naszego związku w podziemiu w kraju. Po obradach Okrągłego Stołu i wyborach 4 czerwca 1989 zawitała ponownie wolność do naszego kraju. Wspieraliśmy wraz z Polonią amerykańską członkostwo Polski w NATO, a potem starania społeczeństwa polskiego o członkostwo w Unii Europejskiej. Cieszyliśmy się wraz z rodakami i Lechem Wałęsą, gdy wojska sowieckie opuściły nasz kraj. Nikt nie przypuszczał, że dożyjemy jeszcze czasu, kiedy Polska będzie demokratycznym i wolnym krajem, wśród narodów świata. Niestety, nikt też nie przypuszczał, że po trzydziestu latach wolnej Polski rządy w Polsce obejmie ekipa Kaczyńskiego, która zniszczy wszystko, o co walczyliśmy w kraju i tutaj, na emigracji. Kłamstwo króluje w parlamencie i w reżimowych mediach, a do tego uzurpatorzy zagarnęli jak swoje idee i logo »Solidarności«. To niezwykła arogancja i buta, depcząca zdobycze NSZZ »Solidarność«. Na to nie ma naszej zgody! Protestujemy przeciwko używaniu logo »Solidarności« na wiecach i spędach pana Piotra Dudy lub pana Guzikiewicza. Protestujemy przeciwko próbom zawłaszczenia pamiątek»Solidarności«, w tym słynnych na całym świecie tablic z 21 postulatami ze strajku sierpniowego. Jedynym miejscem uprawnionym do eksponowania naszych pamiątek jest Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Nie zgadzamy się na łączenie PiS z legendą NSZZ »Solidarność«. Komuniści próbowali też kiedyś kraść nasze znaki i symbole.To nie się może powtórzyć!".

Może zbliżająca się wielkim krokami okrągła rocznica porozumień sierpniowych odzyska należne jej miejsce zarówno w mediach, jak i w przestrzeni publicznej w Polsce.

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.