Do prominentnych działaczy środowiska PiS-owskiego: elity nie da się zadekretować. Można kupić koniunkturalną lojalność opłacanymi niebotycznie posadami w spółkach skarbu państwa, ale nie można za żadne pieniądze kupić talentu i obdarzyć nim posłusznego sobie artystę. I to jest jeden z powodów waszej rychłej przegranej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oto moja refleksja na temat reakcji Państwa na wypowiedź mego czcigodnego kolegi Janusza Gajosa.

Wysłuchałem tej wypowiedzi z wielką uwagą i przyjąłem ją z ogromnym szacunkiem. Nie usłyszałem bowiem jakiegoś zręcznego oratorskiego popisu.

Usłyszałem wypowiedź sformułowaną z troską o adekwatność słów i myśli, w poczuciu odpowiedzialności za każde słowo. Usłyszałem głos światłego obywatela, pełen bólu i troski o los swego kraju. Użyję nuty patetycznej: swojej ojczyzny, która - jest to także moja opinia i opinia co najmniej połowy narodu – znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Bo jest ta ojczyzna przez jednego człowieka, mającego – dzięki zręcznemu budzeniu przezeń najgorszych, najciemniejszych instynktów w ludziach - karygodnie, z pełną świadomością dzielona. Gajos użył sformułowania, że jest to czyn zbrodniczy.

Otóż nie jest on pierwszym, który tak rzecz sformułował. Czytałem bądź słuchałem opinii wyrażanych w jeszcze ostrzejszych słowach. Chodzi o to, że tym razem to właśnie On je wypowiedział. Artysta skończenie wybitny, zatem znajdujący się niejako na szczycie społecznej elity.

Gwałtowny wybuch wściekłości po waszej stronie obnażył wasz głęboki kompleks. Osiągnęliście bowiem władzę, zręcznie mobilizując rzesze ludzi, zarówno tych rzeczywiście przez dziejowe zmiany pokrzywdzonych, jak i tych (a kto wie, czy nie ci właśnie stanowią większość waszych zwolenników), którzy od zawsze noszą w sobie zawiść – wy czynicie wszystko, by przekuć ją w nienawiść – do mądrzejszych, światlejszych, utalentowanych.

Organizujecie cynicznie „gniew ludu” przeciwko elitom. Ale też wiecie, że bez nich, bez elit, społeczeństwo nie przeżyje, zamieni się w stado.

A chyba prezesowi nie o to chodzi, by rządzić bezmyślnym stadem. Chciałby zapewne mieć utalentowanych chwalców w swoim orszaku, czyli swoją nową elitę. Nietrudno się domyślić zatem, co budzi waszą bezsilną wściekłość. Otóż elity nie da się zadekretować. Można kupić koniunkturalną lojalność opłacanymi niebotycznie posadami w spółkach skarbu państwa, ale nie można, za żadne pieniądze, kupić talentu i obdarzyć nim posłusznego sobie artystę. I to jest jeden z powodów waszej rychłej przegranej.

Chyba że spełnicie marzenie prezesa i odrzucicie „wyimaginowaną wspólnotę”, tę arogancką, wstrętną Unię Europejską, i pod skrzydłami Rosji, która zawsze imponowała endecji, stworzycie niby-niepodległe państwo narodowo-katolickie (rosyjskie prawosławie chętnie taką enklawę katolicką zaakceptuje), w którym zaistnieje nareszcie wasza elita.

Jak to miało miejsce w wymarzonym przez was, solidnie, centralnie rządzonym państwie. Przypomnijcie sobie, które to państwo. No więc wreszcie w takim państwie pisarze prawdziwie wielcy, jak w tamtym Sołżenicyn, Pasternak, Mandelsztam czy Achmatowa, trafią do miejsc odosobnienia albo wypchniecie ich na emigrację, a nagradzani zaczną być nareszcie „twórcy prawidłowo, pozytywnie tworzący” . Owszem, na pewno paru utalentowanych aktorów spragnionych oklasków uda się wam przekupić tytułami „narodowych artystów”, jak to czynili Sowieci. Janusza Gajosa, jestem przekonany, nie przekupilibyście. Jemu tytuł niepotrzebny, on jest narodowym artystą.

Tak sobie myślę, co po was zostanie? Nazwiska: Kuchciński, Mazurek, Sasin, Terlecki i dziesiątek innych już niebawem staną się nic nieznaczącymi hasłami w książce telefonicznej.

Owszem, zostaną po was ślady jak blizny po zranieniach. Takie jak choćby te pozostawione w mentalności dzisiejszych dzieci i młodzieży. Także ślady udręki, jaką musieli przejść za sprawą pozbawionego wszelkiego sensu eksperymentu dokonanego pod przewodem tej pani minister szczerzącej zęby, której nazwiska już nie pamiętam. Kto też będzie pamiętał jakiekolwiek nazwisko z grupy, jak ich już raz nazwałem, podstarzałych hunwejbinów otaczających ministra-magistra od „sprawiedliwości”?

Jego nazwisko może i gdzieś tam się pojawi. Z bardzo złą konotacją, jako miernego prawnika, który czynił, co mógł, by zniszczyć monteskiuszowską trzecią władzę. Ocaleje natomiast, i to na pewno, w przyszłych podręcznikach, nazwisko prezesa. Niestety, jako wielkiego destruktora, niszczyciela państwa, które chciał „zmienić na lepsze”.

I z pewnością pozostanie w historii kultury nazwisko Janusza Gajosa. Żebyście nie wiem jak się starali mu zaszkodzić, Szanowny Panie Terlecki i Szanowna Pani Mazurek.

Stanisław Brejdygant - ur. w 1936 r., aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i dramaturg

Czekamy na Wasze opinie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Podpisuję się pod powyższym rękami i nogami ! Dla Pana Brejdyganta wielki szacunek.
    @abkr
    Idealny opis. Banda nieudaczników pcha się na pozycję elit niczym karzeł na wałacha, nie rozumiejąc że niskie IQ i brak polotu są im przyrodzone i na pozycjach do których nie dorastają będą tylko karykaturalni i śmieszni.

    Tępa, prymitywna baba wyzywająca Pana Gajosa od prostaków jest równie żenująca co stary kawaler rozprawiający o swoich perwersyjnych wizjach polskiej rodziny.

    Jakaś masakra normalnie. Jak kupa odgrażająca się głowie za decyzję o spuszczeniu wody.
    już oceniałe(a)ś
    27
    0
    @abkr
    Szacunek,podziw ,wielkie uznanie-zawsze czytam Pana wywody z wielka uwaga i rownie wielka przyjemnoscia-delektujac sie ich poziomem,kultura i stylem.Jak dobrze,ze pan jest!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To najlepszy opis pisowskiej mentalności - nic dodać, nic ująć.
    Dużo zdrowia życzę Panu Brejdygantowi.
    już oceniałe(a)ś
    126
    1
    Kolejny raz ukłony dla Pana! I dla pana Gajosa!
    "Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom"
    już oceniałe(a)ś
    97
    1
    Kompletnie się nie zgadzam z autorem artykułu!!! Najwybitniejszy Polak i katolik, Patriota, wzór dla przyszłych pokoleń, Geniusz. Ten który dzięki osobistym relacjom z Panienką Jasnogórską wymodlił nam prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudę, ten który przywrócił Państwu Polskiemu prawdziwą wolność i suwerenność, ten który pomógł wstać z kolan Ludowi i przywrócił mu godność i poczucie wielkości. Ten który odbudował przemysł, handel i najnowocześniejsze dziedziny produkcji uczynił polska specjalnością. Oddajmy mu cześć mianując Go tytułem Pater Patriae i kanonizując za życia. Jak mawiał kapitan Wagner, "nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów wystarczająco obelżywych" by określić tę kanalię!!!
    @korab1
    Masz szczęście, że doczytałem do końca bo już miałem postawić minus ;-)
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @Paragtaf22
    Trudno inaczej tego pana(?) określić, on jest wręcz doskonałością wynaleziona nam przez Naczelnika Państwa:))
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @korab1
    myślisz, ze ten Pater Dudae był tą piersią i łonem, które Andżej ssał?
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @korab1
    Sam Obiekt myśli o sobie jako ZbaFcy, a Ty jakiegoś marnego "ojca narodu" proponujesz?
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Polecam gorącoten tekst temu osobnikowi, którego brat nazwał idiotą. Panie ministrze od pseudo-kultury jeszcze się z Panem policzymy. Aż miło będzie popatrzeć.
    @hbar
    przestań ... przestań . . . ten akurat uwierzył, że jest z tabletu.
    I co?
    I kał.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @Bronekolek
    Jak wiadomo, sprawiedliwość nierychliwa - ale tak mi wychodzi, że w to wierzę (mam na myśli wiarę transcendentalną).
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Doskonała wypowiedź, brawo!
    Niemniej jednak z jednym się nie zgadzam: "chyba prezesowi nie o to chodzi, by rządzić bezmyślnym stadem.
    Otóż właśnie mu o to chodzi. Inni nie byliby mu posłuszni.

    Pierre Dolin-Pyce
    @chardonnay
    Tak, chodzi o to, by nowa elita była bezmyślnym stadem. No i według naczelnika " nawet brudną szmatą można wytrzeć brudną wodę ".
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @chardonnay
    nie czytam komentarzy.
    Piszę ... impulsywnie.
    Masz 100% racji.
    Właśnie napisałem:
    "A chyba prezesowi nie o to chodzi, by rządzić bezmyślnym stadem."
    Bez "chyba" i bez "nie".
    Wodzowi (po ros. ???????, po niem. Führer) właśnie o to chodzi.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @Bronekolek
    Też to napisałam. I też impulsywnie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Bardzo, bardzo dziękuję. Po raz kolejny pan Stanisław Brejdygant sprawia, że czytam z przyjemnością. Teza naczelna jest nie do obalenia - talentu nie da się kupić. I to mnie cieszy!
    @aagulha
    Na razie (podkreślam) to nam zostało.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Bardzo dziekuję.
    już oceniałe(a)ś
    51
    0