Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyskusja trwa, od chwili, gdy pojawiła się informacja o powrocie łaciny do szkół średnich w wymiarze raczej skromnym jedna godzina tygodniowo w pierwszej klasie liceum i technikum.

Rozporządzenie MEN nic zatem nie zmieni. Łacina pozostanie michałkiem, napisała do nas nauczycielka języka łacińskiego. 

Poniżej dosadny list czytelnika

To zawracanie głowy

Ale po co łacina w szkole? Martwy język, ewentualnie przydatny wyłącznie dla tych, którzy chcą studiować medycynę, archeologię, historię i tym podobne. Dla wszystkich innych uczniów każda godzina spędzona na łacinie to marnotrawstwo czasu, jaki można przeznaczyć na naukę jakiegokolwiek „dużego” języka nowożytnego. Mówienie, że znajomość łaciny ułatwia naukę np. języków romańskich, to kompletna bzdura.

Lepiej dobrze się nauczyć jednego takiego języka, a każdy następny z tej rodziny i tak przyjdzie łatwiej. Poza tym tylko 1 godz. w tygodniu to już zupełne zawracanie głowy.

Dyskusja trwa, prosimy o Wasze głosy. Może komuś łacina przydała się w życiu? Piszcie:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.