Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List otwarty do Kingi Dudy i jej matki!

Nie macie prawa!

Nie macie prawa mówić mi o empatii, życzliwości i kulturze w dyskursie politycznym!

To takich jak ja, a nie Was obrzucano wyzwiskami i jajkami podczas Marszów Równości!

Robili to zwolennicy Waszego ojca i męża!

To tacy jak ja wstydzą się za szerzący się i wspierany przez pisowskie media i popleczników Waszego ojca i męża antysemityzm! Czy nie jest Wam ani trochę wstyd?!

To zwolennicy Waszego ojca i męża szerzą rasizm i nienawiść do mieszkańców innych krajów, innych ras! Wy nie reagowałyście! Wstydziłam się ja!

To Wasz ojciec i mąż łamał wielokrotnie konstytucję, za co powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Wy milczałyście! Jakim jest pani prawnikiem, pani Kingo?!

To Wasz ojciec i mąż składa hołdy lenne najobrzydliwszym, tuszującym pedofilię twarzom polskiego Kościoła! Wy milczałyście!

To Wasz ojciec i mąż szerzył nienawiść, nietolerancję, rasizm, homofobię!

To Wasz ojciec i mąż bez cienia żenady korzystał z publicznych pieniędzy do robienia kampanii wyborczej! W cywilizowanym kraju, w jakim pani teraz żyje, pani Kingo, nazywa się to złodziejstwem! A pani, prawniczko młoda, jak to nazwie?!

Zastanawiam się, jak pani może żyć w wielokulturowym, wieloetnicznym, otwartym na różne rasy, narodowości, religie, na PRAWA KOBIET Londynie?

Nazwisko autorki listu znane redakcji.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.