Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na wasze powyborcze refleksje:

listy@wyborcza.pl

Leszek Balcerowicz: Potrzebujemy jeszcze więcej dobrze zorganizowanej ludzkiej solidarności

Wadim Tyszkiewicz FP: Duda wygrał w grupie, która wierzy, że coś bierze się z niczego

Wiem, wiem, wykształcenie nie znaczy nic. Nic! Kompletnie nic. Nie trzeba znać dobrze choćby i podstaw fizyki czy chemii. Matematykę na tyle, żeby móc policzyć do 500, nawet na palcach. Nie trzeba znać podstaw, z podstaw ekonomii, nie ma potrzeby wiedzieć, skąd się biorą pieniądze. Nie trzeba znać polskiej wybitnej literatury, nie czytać Mrożka czy Różewicza, a naukę ojczystego języka można ograniczyć do umiejętności czytania czerwonych pasków w TVP. Tyle wystarczy Kurskiemu, temu specjaliście od "ciemnego ludu".

"Konstytucja? A co tu jest? A no co ona komu? Konstytucją się nie żrem".

Nie generalizuję, nie oceniam, nie wyciągam wniosków.

Znam wielu wspaniałych i mądrych życiowo ludzi bez wykształcenia.

Jednak wiem też, że zarówno Duda, jak i stojący za nim Kurski obrali sobie grupę docelową, której łatwiej wmówić, że coś bierze się z niczego.

I teraz taką będziemy mieli Polskę, jaką ta większość 51 proc. wybrała.

PS Cytaty: "Uni dali". "Nie głosuj na diabła, bo wszystko zabierum". "Cóż to za zwycięstwo? Gdy urzędujący prezydent, żeby zwyciężyć, musiał zaprząc do swojej wygranej całą machinę rządową, przekupstwo polityczne, machinę propagandową - kupił swój elektorat za pieniądze tegoż elektoratu. Gdyby był dobrym prezydentem, to wygrałby w pierwszej turze". "Jaki beneficjent, taki elektorat".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.