Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List do kandydatów na Prezydenta RP

Powoli ogarnia mnie rozpacz. Stoję przed ryzykiem stania się... bezdomnym.

Mimo, że zarabiam powyżej średniej (tak lubicie ten wskaźnik) nie mam możliwości samodzielnego nabycia mieszkania czy domu, a ze względu na zarobki, wiek czy sytuację osobistą nie kwalifikuję się lub wkrótce przestanę kwalifikować się do programów wsparcia dla młodych czy lokali socjalnych/komunalnych.

(Jeśli jest inaczej to przepraszam. Przekopywanie tysięcy wierszy nowo tworzonego prawa nie jest łatwe, a co dopiero szukanie jakiejś wątpliwej szansy na wsparcie)

Jestem przekonany, że byłoby mnie stać na kupno mieszkania bez żadnej pomocy ze strony państwa, gdyby nie coraz większe obciążenia pośrednie lub bezpośrednie z jego strony.

Macie tyle wspaniałych pomysłów dla rodzin z dziećmi, dla emerytów, dla górników, cholera wie kogo jeszcze, ale mam wrażenie, że nie macie programu dla kogoś kto pracuje, płaci podatki (bo one są potrzebne, ale z umiarem!!!), stara się nie narzekać i nie żebrać, działa w branży co prawda dochodowej, ale przez beznadziejny start życiowy (swoją drogą po części z winy państwa) wiele go kosztowało i wciąż niemało kosztuje wyrównywanie swoich szans na rynku.

Szczerze proponuję... zamiast pomocy celowanej, mniej kłód pod nogi!!!

Nie zrozumcie mnie źle. Nie widzę nic złego w dzieleniu się owocami swojej pracy z innymi obywatelami "dla wspólnego dobra", ale nie w sytuacji kiedy nie mam szans choćby na minimum własnego bezpieczeństwa.
Tymczasem, póki nie jesteście w stanie systemu naprawić, pomóżcie mi podjąć decyzję:

a) wynająć mieszkanie i odebrać sobie szansę na rozwój (bo on kosztuje), a wtedy skazać się na wegetację przez najbliższe lata (może do końca życia?)

b) strzelić sobie w łeb

c) to już chyba ostateczność... wypowiedzieć obywatelstwo i wyprowadzić się stąd

Mężczyzna z przedziału 30-35 lat, specjalista IT

Co wy na tak postawioną kwestię? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.