Mam stale poczucie deja vu - to wszystko już było i mieliśmy nadzieję, że nie wróci, a tymczasem wraca jak wyrzucony bumerang i uderza - pisze czytelniczka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zastanawiam się, czy w czasach, kiedy rządy PiS-u staną się niechlubną kartą w historii Polski, będzie można jeszcze „odpowiednie dać rzeczy słowo” [Norwid], skoro dziś białe nie jest białe, a czarne nie jest czarne. Skoro prezydent jasną, niefortunną wypowiedź, która nie przysparza mu popularności, toteż próbuje wycofać się z niej okrakiem, nazywa manipulacją, to jakim słowem zastąpić prawdziwą manipulację?

Skoro stwierdzanie faktu i krytykę nazywa się - od razu z wysokiego c - szkalowaniem narodu polskiego i mową nienawiści, to jak nazwać prawdziwe szkalowanie i mowę nienawiści?

Skoro oponent to wróg, którego należy natychmiast zniszczyć i wdeptać w ziemię, to kim jest wróg? Skoro polemika to hejt, to czym jest hejt? Skoro prenumerata "GW" jest rzeczą wątpliwą moralnie, a szukanie haków (cytuję) na sędziów i obrzydliwe wywlekanie na światło dzienne szczegółów ich życia intymnego jest działaniem w słusznym celu i w dobrej wierze, to czym zastąpić dotychczasowe definicje moralności i jej braku?

Skoro dobra zmiana to wywracanie wszystkiego do góry nogami? Skoro reforma to demontaż i destrukcja? Ustawka to debata? Tendencyjność, kłamstwo i manipulacja to dziennikarstwo?

Fanatyzm o podłożu politycznym to wiara i religia? I wreszcie, skoro prawo i sprawiedliwość to rażące bezprawie i skrajna niesprawiedliwość? Wraz z neosemantyzacją (lub, jak kto woli, odwracaniem kota - sic! - ogonem) nastąpiło całkowite pomieszanie pojęć - nic dziwnego, że nie jesteśmy w stanie się porozumieć. Mam przy tym stale poczucie deja vu - to wszystko już było i mieliśmy nadzieję, że nie wróci, a tymczasem wraca jak wyrzucony bumerang i uderza. Orwell nadal aktualny.

I tych słów  nie napisano wczoraj:

Lecz nade wszystko – słowom naszym,

Zmienionym chytrze przez krętaczy,

Jedyność przywróć i prawdziwość:

Niech prawo zawsze prawo znaczy,

A sprawiedliwość – sprawiedliwość…”

(Julian Tuwim - Modlitwa)

Smutne. Ale jednak możemy się nie zgodzić, myśleć inaczej i zagłosować za demokracją. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jarosłąw Kaczyński jest założycielem sekty smoleńskiej, która z katolicyzmem ma niewiele wspólnego Na różne sposoby złowił wielu obywateli, w tym sporą część kleru katolickiego. Wiadomo, że po wypraniu mózgów ludzie przestają samodzielnie myśleć. Z tego powodu każdą sektę jest niesłychanie trudno opuścić.
    Ta sekta zapewnia głosy najgorszemu z prezydentów. Zapewnia głosy, bo jej członkowie są zaślepieni, ich mózgi zainfekował wirus nienawiśći do inaczej myślących.
    Koniec tej sekcie może dać krach gospodarczy, albo odejście ich proroka. Potem jednak będziemy musieli przejść długą drogę do normalności.
    Nawet ewentualna przegrana dudy, może być tylko początkiem długotrwałej erozji w sekcie. A może właśnie będzie aż początkiem tej długiej drogi?
    już oceniałe(a)ś
    16
    0
    Napiszę oczywistość, ale młodsi mogą nie wiedzieć:

    Kaczyński zaczerpniął nazwę swojej partii z Tuwima, ignorując w swojej megalomaniii to, że" Kwiaty polskie"
    (z których pochodzi Modlitwa) są miażdżącą krytyką tego sposobu rządzenia i myślenia o państwie, który uosabia PiS.
    Nazwa ugrupowania miała być propagandowo chwytliwa
    (i nawet była), ale ostatecznie, jak cała partia, okażała się własnym zaprzeczeniem. Tak jak nazwa sowieckiej gazety "Prawda" była zaprzeczeniem treści i znaczenia tego słowa.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Jaka jest cena kłamstw? Nie chodzi o to, że mylimy je z prawdą, ale o to, że usłyszawszy dość kłamstw, przestajemy w ogóle rozpoznawać prawdę. Co wtedy? Mamy do czynienia z degradacją moralności, a publiczne kłamstwo staje się normalnością. Stajemy się najpierw cokolwiek cyniczni, a potem już tylko amoralni i obojętni.

    Oficjalne stanowisko najwyższych władz PiS jest takie, że PiS jest samym dobrem i miłością, a każdy, kto stara się podważyć ten aksjomat, jest zdrajcą, nienawistnikiem, ekstrema, politycznym bankrutem, obcym agentem, wichrzycielem, mąciwoda i sabotażystą (czyli ?zaplutym karłem reakcji?). Partia PiS ma być w centrum. Ma w swej niezmierzonej mądrości decydować, co jest dla obywateli dobre, a co złe. Ma im urządzać życie, organizować je przez mikrozarządzanie ich codziennością poprzez niezliczone regulacje, zakazy, nakazy. Partia PiS ma być dobrym, mądrym ojczulkiem, który będzie kierował swoje głupiutkie dzieciaczki ? obywateli ? na właściwą drogę, a w razie czego dawał im po pupie, jeśli zbłądzą.

    Członek partii PiS/ZP, zanim został nieomylnym urzędnikiem, pracował w fabryce butów, był pszczelarzem-gawędziarzem, czyścicielem akwariów, ogrodnikiem, pomocnikiem piekarza czy aptecznym zamiataczem i to on ma obecnie rację w dyskusji z ekspertem, fizykiem jądrowym, generałem czterogwiazdkowym, wybitnym doktorem czy profesorem prawa itp ? oto podstawowa zasada państwa bolszewickiego, a wręcz każdego państwa, które z bolszewii czerpie wzory.

    Ujawnienie prawdy o niekompetencji, amatorszczyźnie, bylejakości, bezmyślności rzadu PiS, upokarza i uderza w ?dumny naród Polski?, któremu najbardziej na świecie należy się szacunek, bo właśnie ?wstaje z kolan?. Ale jeśli się o jakiejś aferze czy skandalu nie poinformuje, to z pewnością następstwa znikną samoistnie, bo to, o czym się nie mówi ? nie istnieje.

    "Ludzie nie mogą wiedzieć, że my klamiemy" - Jarosław Kaczyński

    Jak się poniesie całkowitą klęskę, to hałaśliwie należy sławić swoje zwycięstwo (1:27, 21:27, 19:34), duża szansa, że część uwierzy. A ci, którzy nie uwierzą, nie odważą się owego zwycięstwa podważać, bo zostaną natychmiast obrzuceni błotem, opluci oraz osobiście zdyskredytowani i zniesławieni przez rządowa machine propagandowa wspierana przez hordy trolli internetowych z Ministerstwa Prawdy (err? Sprawiedliwości).

    Do tego dochodzi systematyczne straszenie wyimaginowanymi zagrozeniami: iluzorycznymi ukladami, elitami, pierwotniakami, uchodzcami, LGBT, ?ideologia gender?, zgniłym Zachodem, imperialistyczna Unia i cholera wie czym jeszcze. Ciągle ktoś czyha, ciągły stan zagrożenia ze wszystkich stron.

    Jeśli ludzie zadają pytania nieleżące w interesie PiS, należy im po prostu powiedzieć, żeby myśleli o pracy, a sprawy państwowe zostawili państwu czyli ?popierać i nie przeszkadzać? - słowami Słońca Narodu.

    ?Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, którzy ją głoszą. Prawda staje się mowa nienawiści. Mówienie prawdy, w czasach powszechnego fałszu i zakłamania, jest aktem rewolucyjnym.? - George Orwell/1984

    Witam w PRL-bis?
    @jankowiak
    Gratuluję! Piękna i celna wypowiedź, taka 10 na 10. Kiedyś sam próbowałem coś takiego napisać, ale dałem spokój, bo na klawiaturę cisnęło się za dużo słów na k... i ch.... No niestety, jak powiedział Kargul, czy może Pawlak "ugrzęźli my, a czort karty rozdaje". I pomyśleć tylko, że to wszystko na własne życzenie.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Wszystkim tym niedouczonym tłumokom, tym rzekomo prawym i (ten, tego...)
    no tym od kota kurde..., inny fragment Tuwima dedykujemy

    www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths

    ...
    już oceniałe(a)ś
    2
    0