Zarzut, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów, podejmując decyzję w sprawie pana Zybertowicza, kierowała się względami politycznymi, a dokładniej - niechęcią do sił politycznych będących obecnie u władzy, uważam za nieuzasadniony - pisze czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiele kontrowersji wywołała w ostatnich dniach wiadomość, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów negatywnie zaopiniowała wniosek o nadanie tytułu profesora panu Andrzejowi Zybertowiczowi [doradcy prezydenta Andrzeja Dudy]. Grupa przedstawicieli środowiska akademickiego wystosowała list otwarty do prezydenta RP, wyrażając swoje zaniepokojenie i sugerując, że decyzja ma podtekst polityczny.

Kiedy prezydent Duda zwleka z nadaniem tytułu profesora

W tym kontekście warto może przypomnieć, że pan prezydent od dwóch lat zwleka z decyzją o nadaniu tytułu profesora panu Michałowi Bilewiczowi, psychologowi społecznemu z UW, który otrzymał pozytywną rekomendację CK. Znając tematykę badawczą pana Bilewicza, biorąc pod uwagę, że rola prezydenta w nadawaniu tytułu profesora jest czysto formalna, a także zapoznając się z  pokrętnymi wyjaśnieniami przedstawicieli kancelarii prezydenta, trudno oprzeć się wrażeniu, że zwłoka podyktowana jest względami politycznymi. Nie przypominam sobie jednak, by któryś z sygnatariuszy listu zabrał głos w tej sprawie.

Trzeba zajrzeć do bazy danych

Oficjalną podstawą oceny pracowników naukowych, przynajmniej w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych, jest tzw. baza danych Scopus. Można dyskutować, czy jest to najlepsza metoda oceny poziomu naukowego; w dziedzinie nauk społecznych i humanistycznych jej miarodajność jest tym bardziej wątpliwa. Ponieważ jednak obaj panowie ubiegają się o tytuł profesora w tej samej dziedzinie nauk społecznych, może warto, dla przywrócenia proporcji, porównać odpowiednie dane z bazy Scopus.

Pan Zybertowicz ma wg tej bazy 92 cytowania przy tzw. indeksie h [ indeks Hirscha – miernik wprowadzony w 2005 roku przez Jorgego Hirscha, mający w zamierzeniu wykazywać znaczenie wszystkich prac naukowych danego autora] równym 1; odpowiednie liczby w przypadku pana Bilewicza wynoszą 853 i 16. Warto przy tym zauważyć, że pan Bilewicz jest o ćwierć wieku młodszy od pana Zybertowicza.

Zarzut, że CK, podejmując decyzję w sprawie pana Zybertowicza, kierowała się względami politycznymi, a dokładniej - niechęcią do sił politycznych będących obecnie u władzy, uważam za nieuzasadniony.

Niedawno pan prezydent nadał tytuł profesora (również w dziedzinie nauk społecznych) swojemu bliskiemu współpracownikowi, który uzyskał pozytywną opinię CK. Wystarczy rzut oka na odpowiednie dane w bazie Scopus, by zrozumieć, że trudno mówić o uprzedzeniach CK na tle politycznym.

Czekamy na Wasze opinie. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Indeks Hirscha równy jeden oznacza, że pan Zybertowicz nie ma w swoim dorobku naukowym dwóch prac, które były cytowane co najmniej dwa razy. Żałosne. Taki dorobek powinien wykluczać możliwoścć nadanie stopnia doktora habilitowanego a co dopiero tytułu profesora.
    @krakowiak
    po prostu kolejny nosiciel inteligencji bezobjawowej, jak większość tego środowiska.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @krakowiak
    To nie takie proste i nie takie jednoznaczne. Przytoczony wyżej h-indeks dotyczy wyłącznie publikacji indeksowanych przez bazę Scopus. To co do zasady najbardziej prestiżowa baza danych, więc daje dobry obraz, ale - zwłaszcza w naukach społecznych i humanistycznych - bywa ślepa na niektóre publikacje. Według google scholar (które z kolei ma odwrotną wadę: widzi więcej niż "trzeba", np. publicystykę), jego h-indeks to 13, to już nie wygląda tak źle.

    Ogólnie dorobek Zybertowicza jest w skali nauki światowej raczej dość marny, napisał przez całe życie dwie ważne prace, z czego późniejszą dwadzieścia lat temu. Jednak w kontekście tej sprawy trzeba też pamiętać, że osoby z marniejszym dorobkiem zostawały już w tym kraju profesorami, w szczególności, dorobek Zybertowicza nie odstaje jakoś bardzo od dorobku niektórych recenzentów, którzy go uwalili.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Jaki prezydent, tacy profesorowie w jego otoczeniu.
    Sygnatariusz listu Wyszkowski -wykształcenie podstawowe. Ja się pytam: pełne?
    @fan_politbiura
    To Wyszkowski jest przedstawicielem społeczności akademickiej ? Naprawdę ? Jakiej uczelni ?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Indeks Hirscha u kandydata na profesora równy 1? Really? Reguła kciuka mówi, że średnio przyzwoity pracownik naukowy powinien mieć indeks na poziomie liczby lat, które poświęcił na działalność naukową.
    już oceniałe(a)ś
    15
    2
    Bo tym głupkom z PiSu wszystko się należy. Misiewiczowi należało się, żeby parasol nad tym idiotą trzymał polski oficer, nagrody ministrom z PiSu też się po prostu należały. Mnóstwo przykładów złodziejstwa pisowskiego, tysiące przekrętów, ale to im się należy. Za samo "wynalezienie" MaBeNy i chodzenie po radiach, i wygłaszanie głupot o niej, Zybertowiczawi powinno się zabrać tytuł magistra.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1