Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

- Wygraliśmy i możemy iść razem na spacer - tymi słowami szef WOŚP Jerzy Owsiak nawiązuje do hasła fundacji "Wygramy i pójdziemy wszyscy na spacer", którym podczas pandemii dodawała otuchy Polakom. 

W poniedziałek WOŚP podliczyła kwoty, które przeznaczyła na walkę z koronawirusem. To 48,8 mln zł, za które kupiła m.in. 200 łóżek przeznaczonych na stanowiska intensywnej opieki medycznej, 34 respiratory (w tym 10 transportowych) i 2,6 mln trójwarstwowych maseczek chirurgicznych. 

Pomoc trafiła do 360 szpitali, 416 DPS-ów i domów seniora, 56 zakładów opiekuńczo-leczniczych i 23 hospicjów.

- Jesteśmy dumni z tego, że natychmiast, kiedy ogłoszono, że epidemia jest i u nas, tak jak inne organizacje pozarządowe ruszyliśmy z pomocą. Uruchomiliśmy środki, które znajdowały się na naszym koncie, i zaczęliśmy zakupy. Nie było łatwo sprowadzić te urządzenia medyczne do Polski – to był długi i zagmatwany proces produkcji, transportu, czasem podejmowanie ryzyka - mówi Jerzy Owsiak. 

Fundacja zorganizowała również akcję “Pomagamy” mającą na celu łączenie ze sobą osób, które z uwagi na zagrożenie chorobą zostały zmuszone do pozostania w domach i potrzebowały czasem wsparcia w codziennych czynnościach, z tymi, które tej pomocy mogły udzielić.

Na potrzeby akcji powstała m.in. mapa prezentująca lokalizację osób gotowych do niesienia pomocy, uruchomiono również infolinię, za której pośrednictwem można było zwrócić się o pomoc. W przedsięwzięcie zaangażowało się 2,3 tys. wolontariuszy z całego kraju i nie tylko, a pomoc uzyskało blisko 800 osób.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski obiecał respiratory, ale wciąż ich nie ma

Jerzy Owsiak liczył na pomoc Ministerstwa Zdrowia dla kilkudziesięciu szpitali z mniejszych miejscowości, którym fundacja wbrew wcześniejszym planom nie zdołała dostarczyć respiratorów - dostawcy każą obecnie czekać po kilka miesięcy na towar.

Kiedy w połowie czerwca WOŚP poprosiła publicznie ministra zdrowia o pomoc w wyposażeniu kilkudziesięciu lecznic w respiratory, resort zareagował błyskawicznie i zapowiedział pomoc.

W piątek 3 lipca Jerzy Owsiak poinformował na Facebooku: "na dzisiaj żadne z 37 miast, gdzie miał się ten sprzęt znaleźć, nie otrzymało żadnego, nawet najmniejszego sygnału ze wspomnianej wyżej instytucji. Mówiąc krótko ani widu, ani słychu. Walczymy i cały czas naciskamy swoimi kanałami firmy, aby te respiratory jednak kupić. Nie jest łatwo".

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.