Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Druga tura wyborów prezydenckich 12 lipca. Kto głosuje, ten się liczy. O to, dlaczego jeszcze warto głosować, pytamy polskich artystów, sportowców, aktywistów.

Odpowiadają m.in. tak:
Adam Kszczot: Prezydent jest jak reprezentacja narodowa. Podczas wyborów mogę być selekcjonerem
Michał Piróg: Idę na wybory, bo marzę o Polsce, w której nikt nie boi się jutra
Krzysztof Wielicki: Idąc na wybory, korzystasz z demokratycznego sposobu wyrażania poglądów

Do udziału w wyborach zachęca również prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak, który zawsze głosuje i nie ukrywa rozczarowania z powodu niskiej frekwencji z reguły towarzyszącej wyborom w Polsce. Również tym razem.

Jerzy Owsiak: - W pierwszej turze wyborów z głosowania zrezygnowało 35,5 proc. uprawnionych Polaków.

Powiedzcie, jak to jest, że w prawie 40-milionowym kraju niemal 40 proc. ludzi nie poszło na wybory, a zasiadło w domach czy gdziekolwiek i olało najwspanialszą rzecz, jaką w demokracji jest oddanie głosu?

Zastanawiam się, jak to jest, że przez wieki wojowaliśmy, nadstawialiśmy łby, wylewaliśmy krew, a teraz, kiedy mamy wolność, nie korzystamy z niej i ignorujemy wybory?

Dlaczego?

Z lenistwa? Nie chciało wam się? Były ciekawsze zajęcia? Byliście wyjechani? To też nie argument, bo poza domem również mamy możliwość, by chwycić za długopis i zagłosować.

Jak to jest, że na co dzień narzekamy i mamy usta pełne pomysłów na to, co i jak zmienić, by było lepiej, ale kiedy możemy coś realnie zrobić, to nie głosujemy?

Co musi się stać, żebyście poszli na wybory? Niebo ma się rozstąpić i paść z niego jakaś komenda?

Nie pozwólcie, by ktoś za was decydował. Głosujcie.

Kto głosuje, ten się liczyKto głosuje, ten się liczy 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.