Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Druga tura wyborów prezydenckich 12 lipca. Kto głosuje, ten się liczy. O to, dlaczego jeszcze warto głosować, pytamy polskich artystów, sportowców, aktywistów.

Apeluje Anna Dziewit-Meller: Dziewczyny, chodźcie na wybory! Zawalczmy o naszą wspólną sprawę

Jerzy Owsiak pyta: Jak to jest, że na co dzień narzekamy i mamy usta pełne pomysłów na to, co i jak zmienić, by było lepiej, ale kiedy możemy coś realnie zrobić, to nie głosujemy?

Krzysztof Wielicki: Idąc na wybory, korzystasz z demokratycznego sposobu wyrażania poglądów

Do głosowania zachęca również Rafał Gębura, dziennikarz i youtuber, autor talk show "7 metrów pod ziemią" o tematyce społecznej, który na YouTubie subskrybuje milion internautów. Zdobywca Grand Video Awards w 2018 i w 2019 r. 


Sprawa frekwencji jest dla niego istotna, rozmawiał na ten temat po pierwszej turze wyborów ze swoimi widzami. Chciał wiedzieć, dlaczego niektórzy rezygnują z udziału w wyborach i przekonywał do zmiany decyzji. 
Także nam mówi, dlaczego głosuje. 

Rafał Gębura:

- Głosuję, odkąd mam prawo wyborcze, i taki mam plan do końca życia.

Głosuję, bo nie chcę być ignorantem.

Głosuję, ponieważ zależy mi na przyszłości Polski.

Głosuję, bo to mój obywatelski obowiązek, taki jak dbanie o przestrzeń publiczną i środowisko. Na tym polega współczesny patriotyzm.

Głosuję ze względu na pamięć i szacunek dla wszystkich, którzy walczyli i ginęli za naszą wolność. Zignorowanie wolnych wyborów byłoby wobec nich niewdzięcznością.

A poza tym tak zwyczajnie chcę żyć w fajnym kraju, z którego będę dumny, w którym każdy, bez względu na pochodzenie, wyznanie, orientację i to, kim jest, będzie czuł się dobrze.

Pójdę więc głosować także dlatego, że nie chcę, by politycy napuszczali jednych na drugich.

Kiedy pytam o motywację tych, którzy nie zamierzają pójść na wybory w najbliższą niedzielę, słyszę m.in., że nie zamierzają wybierać między mniejszym a większym złem.

Nie do końca to rozumiem, ale nawet jeśli przyjąć tę perspektywę, to przecież pomiędzy tym większym a mniejszym złem można znaleźć przestrzeń na wiele dobra.

To jednak nie jest moje zestawienie. Dla mnie w najbliższą niedzielę będziemy dokonywać wyboru fundamentalnego, między dwiema skrajnie różnymi wizjami Polski.

Kto głosuje, ten się liczyKto głosuje, ten się liczy 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.