Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Waldemar Paś: Po co jedzie pan do Luksemburga?

Sędzia Piotr Gąciarek: Tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmie się pytaniami, które zadał mu Naczelny Sąd Administracyjny w związku z pierwszym konkursem na wolne miejsca w SN, jaki w 2018 r. przeprowadziła neo-KRS. Chodziło o tzw. kamikadze, czyli sędziów i prawników, którzy próbowali startować do Sądu Najwyższego.

Dlaczego nazwano was "kamikadze"?

- Bo wśród prawników panował wtedy spór: skoro przepisy uchwalone w grudniu 2017 r. są niezgodne z konstytucją (ja tak uważam), to czy należy brać udział w konkursie na stanowiska sędziów SN prowadzonym na ich podstawie. Podobnie jak inni sędziowie ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" uznałem, że w walce o zachowanie niezależności Sądu Najwyższego musimy wykorzystać wszystkie możliwości, jakie daje prawo, nawet jeśli nie ma gwarancji sukcesu naszej misji i mimo krytycznej oceny ze strony części środowiska. Dlatego zgłosiłem się do konkursu do Izby Karnej Sądu Najwyższego.

Jak wyglądał ten konkurs?

- Zostałem przesłuchany przed trzyosobowym zespołem z udziałem m.in. sędziego Jarosława Dudzicza, trwało to osiem i pół minuty. Nie zapoznano się z moim dorobkiem orzeczniczym, choć nawet przy wnioskach o awans sędziego z sądu rejonowego do okręgowego sprawdza się to skrupulatnie, procedura jest żmudna, a ocena dorobku orzeczniczego zajmuje wiele miesięcy. Ale tutaj tak się nie stało. Za to na podstawie tego przesłuchania neo-KRS odrzuciła moją kandydaturę, podobnie jak innych „kamikadze”.

Dlaczego?

- Bo od początku w tych nowelizacjach chodziło o to, aby swoimi ludźmi, czyli powolnymi „dobrej zmianie”, obsadzić przede wszystkim dwie nowe izby w SN: Izbę Dyscyplinarną oraz Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Ta druga ma się zajmować m.in. orzekaniem o ważności wyborów.

To było celem tych ustaw uchwalonych w grudniu 2017 r.?

- Pamiętajmy, że to były ustawy przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę jako kompromis i wynik prac jego zespołu po wybuchu społecznych protestów latem 2017 r. Trudno jednak mówić, że był to kompromis, skoro upolityczniona i powołana w sposób niezgodny z konstytucją KRS miała przeprowadzać konkursy na wolne miejsca w SN.

Co wydarzyło się dalej?

- Osobom, których kandydatury utrącono, ustawy przygotowane przez prezydenta w praktyce nie dawały prawa do skutecznego wniesienia odwołania, to jest clou sprawy. Zaskarżyliśmy pseudouchwały neo-KRS do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który z kolei zadał pytania prejudycjalne TSUE: czy legalne jest prawo, które uniemożliwia prawo do sądu.

A dlaczego brak prawa do sądu jest taki ważny?

- Bo w tak istotnych kwestiach jak nominacje do SN musi być możliwość kontroli, choćby dlatego, żeby wybrano najlepszych, a nie według klucza politycznego.

Co zrobił prezydent w czasie, gdy zaskarżyliście uchwałę, a NSA zadał pytanie TSUE?

- Wręczył nominację osobom wskazanym przez neo-KRS. Zrobił to pomimo wydanych przez NSA postanowień zabezpieczających, wstrzymujących proces nominacyjny do czasu rozpoznania naszych odwołań.

Co pan powie w poniedziałek przed Trybunałem?

- To zależy, jakie padną pytania. W poniedziałek odbędzie się wysłuchanie stron, ale postępowanie tego dnia na pewno się nie zakończy.

Co dalej?

- Ważne będzie także posiedzenie przed TSUE 22 września - bo wtedy będzie rozpatrywane pytanie, czy członków Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych można w ogóle uznać za sędziów, skoro zostali powołani na podstawie wadliwych przepisów.

Co się wydarzy po wyborach?

- Na tematy polityczne nie chcę się wypowiadać. Ale dobrze, że ta sprawa zaszła tak daleko. Nowemu prezydentowi będzie łatwiej wstrzymać się z uznawaniem neo-KRS za legalnie powołany konstytucyjny organ.

Piotr Gąciarek - sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, wiceprezes oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

Pytania prejudycjalne zadane Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej przez Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w sprawie sędziego Piotra Gąciarka.

Pierwsze pytanie

Czy art. 2 w związku z art. 4 ust. 3 zdanie 3, art. 6 ust. 1, art. 19 ust. 1 TUE w związku z art. 47 KPP i art. 9 ust. 1 dyrektywy Rady 2000/78/WE oraz art. 267 akapit 3 TFUE należy interpretować w ten sposób, że dochodzi do naruszenia zasady państwa prawnego oraz prawa do skutecznego środka prawnego i skutecznej ochrony sądowej, gdy ustawodawca krajowy, przyznając prawo odwołania do sądu w sprawach indywidualnych dotyczących pełnienia urzędu na stanowisku sędziego sądu ostatniej instancji Państwa Członkowskiego (Sądu Najwyższego), wiąże walor prawomocności i skuteczności rozstrzygnięcia podejmowanego w postępowaniu kwalifikacyjnym poprzedzającym przedstawienie wniosku o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisko sędziego wymienionego sądu z sytuacją niezaskarżenia rozstrzygnięcia podjętego w przedmiocie łącznego rozpatrzenia i oceny wszystkich kandydatów do Sądu Najwyższego przez wszystkich uczestników postępowania kwalifikacyjnego, wśród których jest również kandydat niezainteresowany w zaskarżeniu wymienionego rozstrzygnięcia, a mianowicie kandydat, którego dotyczy wniosek o powołanie do pełnienia urzędu, co w rezultacie:

- niweczy skuteczność środka zaskarżenia oraz możliwość przeprowadzenia przez właściwy sąd rzeczywistej kontroli przebiegu wymienionego postępowania kwalifikacyjnego?

- a w sytuacji, gdy zakresem tego postępowania objęte są i te stanowiska sędziów Sądu Najwyższego, w odniesieniu do których wobec zajmujących je dotychczas sędziów zastosowany został nowy niższy wiek emerytalny, bez pozostawienia decyzji o skorzystaniu z niższego wieku emerytalnego wyłącznie w gestii zainteresowanego sędziego, w relacji do zasady nieusuwalności sędziów - w sytuacji uznania, że doznała ona w ten sposób uszczerbku - również nie pozostaje bez wpływu na zakres i rezultat sądowej kontroli wymienionego postępowania kwalifikacyjnego?

Drugie pytanie

Czy art. 2 w związku z art. 4 ust. 3 zdanie 3 i art. 6 ust. 1 TUE w związku z art. 15 ust. 1 i art. 20 w związku z art. 21 ust. 1 i art. 52 ust. 1 KPP w związku z art. 2 ust. 1, ust. 2 lit. a) i art. 3 ust. 1 lit. a) dyrektywy Rady 2000/78/WE oraz art. 267 akapit 3 TFUE należy interpretować w ten sposób, że:

- dochodzi do naruszenia zasady państwa prawnego, zasady równego traktowania oraz równego i na takich samych zasadach dostępu do służby publicznej - pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego - w sytuacji, gdy ustanawiając w sprawach indywidualnych dotyczących pełnienia urzędu na stanowisku sędziego wymienionego sądu prawo odwołania się do właściwego sądu, w konsekwencji opisanej w pytaniu pierwszym formuły prawomocności, powołanie na wolne stanowisko sędziego Sądu Najwyższego może nastąpić bez przeprowadzenia przez właściwy sąd kontroli przebiegu wymienionego postępowania kwalifikacyjnego - o ile doszłoby do jej zainicjowania - a brak tego rozwiązania, naruszając prawo do skutecznego środka prawnego, narusza prawo równego dostępu do służby publicznej, przez co nie odpowiada celom interesu ogólnego, a sytuacja, gdy skład organu Państwa Członkowskiego mającego stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (Krajowa Rada Sądownictwa), przed którym toczy się postępowanie w przedmiocie dotyczącym pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego, jest kreowany w ten sposób, że przedstawiciele władzy sądowniczej w tym organie wybierani są przez władzę ustawodawczą, nie zakłóca zasady równowagi instytucjonalnej?

Trzecie pytanie

Czy art. 2 w związku z art. 4 ust. 3 zdanie 3, art. 6 ust. 1, art. 19 ust. 1 TUE w związku z art. 47 KPP i art. 9 ust. 1 dyrektywy Rady 2000/78/WE oraz art. 267 akapit 3 TFUE należy interpretować w ten sposób, że:

- dochodzi do naruszenia zasady państwa prawnego oraz prawa do sądu i skutecznej ochrony sądowej, gdy ustawodawca krajowy usuwa z porządku prawnego stosowne przepisy o właściwości Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz o prawie wniesienia do tego sądu odwołania od uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, a także wprowadza rozwiązanie, z którego wynika, że postępowania w sprawach wymienionych odwołań, wszczęte i niezakończone przed dniem wprowadzanych zmian (derogacji) podlegają umorzeniu z mocy prawa, co w rezultacie:

- niweczy prawo do sądu w zakresie odnoszącym się do kontroli wymienionych uchwał Krajowej Rady Sądownictwa oraz kontroli prawidłowości przebiegu postępowań kwalifikacyjnych, w których zostały one podjęte?

- a w sytuacji, gdy sąd krajowy pierwotnie właściwy w wymienionych sprawach po skutecznym wszczęciu procedury kontroli wskazanych uchwał Krajowej Rady Sądownictwa wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami prejudycjalnymi, niweczy prawo do sądu również w zakresie, w jakim w indywidualnej sprawie zawisłej przed sądem (pierwotnie) właściwym do jej rozpoznania pozbawia następnie ten sąd skutecznego inicjowania trybu prejudycjalnego przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz prawa oczekiwania na jego orzeczenie, co podważa unijną zasadę lojalnej współpracy?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.