Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bardzo dotknęły mnie i obraziły określenia użyte przez Andrzeja Dudę: „warszawka” i „krakówek”. Jak to jest możliwe, że prezydent Polski pisze z taką pogardą o dwóch wielkich polskich miastach? Jak to jest możliwe, że Andrzej Duda obraża swoich rodaków, tak pisząc o stolicy swojego kraju, którego jest prezydentem?

Urodziłam się w Warszawie w 1930 roku. Pamiętam dobrze rok 1939 – i bohaterską obronę Warszawy. Pamiętam Powstanie Warszawskie 1944, w którym jako harcerka brałam udział. Pamiętam warszawiaków z Powstania, którzy wszyscy, jak mogli, nam - powstańcom - pomagali w czasie tych dwóch tak ciężkich miesięcy. Pamiętam mojego Ojca – architekta Jana Zachwatowicza, jak z warszawiakami powracał w 1945 roku do zrujnowanego Miasta – odbudowywali naszą stolicę. Pamiętam zespoły architektów, w tym moją Matkę, urbanistów, budowniczych, historyków sztuki - jak, nie patrząc na własne korzyści - pracowali dla Warszawy.

Pamiętam oddanych odbudowie robotników, których tak zawsze chwalił mój Ojciec. Pamiętam naukowców, nauczycieli, którzy w tamtych tak trudnych i tragicznych czasach odnowili w Warszawie szkoły, uczelnie.

To według pana Andrzeja Dudy jest „warszawka”. A potem był Kraków. Według pana Dudy „krakówek”.

W roku 1950 przeniosłam się z Uniwersytetu Warszawskiego do Krakowa na Uniwersytet Jagielloński na historię sztuki. Ten Uniwersytet kończył też pan Duda. Jak to możliwe, że absolwent tej wspaniałej uczelni może tak mówić o swoim mieście!

Myślę, że Kraków, teraz moje miasto - nie zapomni mu tej obelgi. Moje Miasto, bo przez wiele lat pracowałam w Teatrze Starym w Krakowie.

Nigdy nie pozwolę mówić źle o Krakowie i Warszawie!

Od 1956 roku występowałam w kabarecie Piotra Skrzyneckiego „Piwnica pod Baranami”. W 1994 roku otworzyliśmy z Andrzejem Wajdą ufundowane z Jego japońskiej nagrody Kyoto - Muzeum Manggha na krakowskich Dębnikach.

Na zawsze przechowam we wdzięcznej pamięci pożegnanie Andrzeja Wajdy przez tłumy krakowian. I nigdy nie pozwolę nikomu mówić o moim teraz Mieście –„krakówek”. I o moim rodzinnym Mieście - „warszawka”.

 Kraków, 3 lipca 2020 r. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.