Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowne Panie, drogie Polki, Dziewczyny,

Właśnie zmieniłem tło w swoim zdjęciu profilowym. Po raz kolejny. Żeby podkreślić, że powinnyście wziąć sprawy w swoje ręce.

Jeśli niekonstytucyjny plebiscyt 12 lipca wygra pierwszy zdrajca stanu, kłamca i krzywoprzysięzca RP, to kolejnej okazji możecie nie mieć. W każdym razie nieprędko. Nie polegajcie do końca na facetach. Nie pozwólcie, aby faceci, szczególnie ci w sukienkach albo siedmiu facetów w "Kawie na ławę", decydowali o waszej przyszłości, waszych prawach.

Zwracam się szczególnie do tych, które jeszcze mają jakieś wątpliwości, na kogo oddać swój głos albo czy w ogóle pójść głosować.

Przyszłość Polski w Waszych rękach i Waszych głosach. Nie pozwólcie odebrać sobie prawa wyboru!

Weźcie swoje koleżanki, przyjaciółki, znajome. Kopnijcie w d**ę... swoich facetów, żeby też poszli z wami i was wsparli swoim głosem.

Ja to zrobię, czyli pójdę. Bez potrzeby kopania mnie.

Do zobaczenia przy urnach, a potem w lepszej, otwartej, tolerancyjnej i przyjaznej dla wszystkich, bez względu na płeć, kolor skóry, oczu, włosów, preferencje, Polsce.

Jakie emocje towarzyszą wam przed wyborami. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.