Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Podjeżdżając pod lokal wyborczy 28 czerwca, poczułam się jak wtedy, kiedy pierwszy raz szłam głosować: miałam ledwo ukończone 18 lat, w ręce dowód osobisty i PEŁNĄ WIARĘ W SIŁĘ WŁASNEGO GŁOSU – naprawdę pierwszy raz od dawna poczułam, że MÓJ GŁOS MA ZNACZENIE.

Trwałam w nadziei i oczekiwaniu do 21:00, a później huśtawka emocji: 30 proc., 28 proc., 30 proc. - aż do podania ostatecznych wyników.

Pojawiły się wątpliwości - może ONI naprawdę mają rację? Może to ja się mylę? Może Polska ma wyglądać tak, jak sobie życzy poseł Jarosław?

Polska dla Polaków, Polska wolna od strefy LGBT, Polska tylko katolicka, Polska, w której nie istnieje trójpodział władzy, Polska, w której kolor skóry ma znaczenie!

Nie, nie zgadzam się na to !!!

12 lipca zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego.

Pamiętam rządy PO, nie byłam nimi zachwycona, ale 12 lipca nie będę głosować na Platformę Obywatelską, tylko na CZŁOWIEKA, KTÓRY DAJE GWARANCJĘ PRZESTRZEGANIA KONSTYTUCJI.

Wybieram Rafała Trzaskowskiego, bo nie po to przez lata walczyliśmy o wolności i demokrację, aby teraz pozwolić na jej niszczenie. Chcę Polski otwartej i bezpiecznej dla każdego. Chcę Polski, która równo traktuje wszystkich obywateli. Chcę Polski, gdzie praca nie jest dla frajerów.

Wybieram Rafał Trzaskowskiego, bo chcę prezydenta, który jest samodzielny i niezależny. Chcę prezydenta, a nie długopis.

Czekamy na Wasze głosy, opinie, sugestie. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.