Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sytuacja nie jest chyba najlepsza - jestem przekonany, że ta kampania w II turze zaczyna zmierzać w złym kierunku, w dużym stopniu z przyczyn subiektywnych - i że wciąż nie przeszliśmy do zdecydowanej ofensywy, że dominują nadal dyskusyjne założenia i poprawność - dysponując przy tym tak znaczącym potencjałem, orężem, narzędziami.... - w przeciwieństwie do przeciwnika (PAD). Niełatwo to zrozumieć…

Ale myśl też, że ew. publiczna krytyka powinna być wyważona, a nie destrukcyjna – mam w pamięci poniedziałkową audycję w TOK FM, w której niektórzy symetryści kierowali pod adresem Rafała Trzaskowskiego kuriozalne zarzuty – jak m.in. red. J. Żakowski: "To jest dla mnie niepojęte, ale jak sobie próbuję to objaśnić, to uświadamiam sobie, że on [Trzaskowski] też nigdy się nie odkleił od Jacka Saryusza-Wolskiego, który był jego mentorem przez lata, i nigdy nie nastąpiło takie odcięcie się - stwierdził dziennikarz "Polityki". - To pokazuje chyba jakiś limit, który jest w tym polityku. Jest więc pytanie, czy on jest wystarczająco dorosły, żeby być samodzielnym podmiotem".

Pozwolę sobie wyrazić przekonanie i nadzieję(!), że 'GW' przygotowuje swoje inicjatywy, materiały mogące wesprzeć Rafała Trzaskowskiego na ostatniej prostej, zwłaszcza wśród trudnych, nieprzyjaznych wyborców i miejscach - i/lub skazanych wyłącznie na toksyczny przekaz TVP. W trakcie ubiegłorocznych wyborów przygotowaliście, o ile pamiętam, m.in. bezpłatną gazetkę (wyborczą). Ażeby spełnić swoją funkcję, powinna ona jednak być szeroko dostępna głównie na prowincji, a nie w stolicy regionu.

A może jakaś ekstraordynaryjna koalicja, porozumienie niezależnych, demokratycznych mediów w celu zwiększenia możliwości oddziaływania, dotarcia tam, gdzie prawda, argumenty, racje są w największym stopniu i deficytowe i pożądane? Metod, form, treści, narzędzi teoretycznie jest bardzo wiele.

Pisaliście o tym, ale myślę, że problem politycznego analfabetyzmu, niedojrzałości, frustracji, ale i megalomanii (liderów) PSL, Lewicy, Szymona Hołowni jest o wiele poważniejszy i powinien znaleźć istotne odzwierciedlenie na głównych stronach "GW", w e-wydaniach. Ultymatywnie wobec nich, bo alternatywą do wyraźnego osobistego poparcia i zachęty dla swoich zwolenników (a nie prostackiego sterowania nimi, jak chcą niektórzy to przedstawiać) jest wizerunek sojusznika PiS, ukrytego koalicjanta PiS, PAD. I to warto wielokrotnie powtarzać i utrwalać w opinii publicznej - zagrożenie dla nich z powodu własnego koniunkturalizmu, nieodpowiedzialnego lawiranctwa musi być przekonujące, jasne. Chcą być głównymi rozgrywającymi?

Ta próba targowania się, kupczenia swoją postawą wobec Rafała Trzaskowskiego jest wręcz dyskwalifikująca. Nie rozumieją, że nie chodzi o rywalizację dwóch normalnych, demokratycznych partii, bo wówczas te ww. manewry i krygowanie się można byłoby jakoś zrozumieć.

To przecież jest starcie dwóch cywilizacji na 10, 20 i więcej lat: wartości europejskich, ceniących pluralizm, demokrację, prawa i wolności jednostki (= RT) z zaściankowym państwem wyznaniowym, mentalnością totalitarną, kulturą kłamstwa i nienawiści (= PAD).

Bezwarunkowe poparcie tej pierwszej powinno być oczywiste. Myślę, że to wymaga upublicznienia i postawienia ich pod swoistym pręgierzem.

Nie jest dobrze. Przez 10 dni można teoretycznie zrobić bardzo dużo - to jednak zależy od kierownictwa kampanii.

Czekamy na Wasze opinie. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.