Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sytuacja jest poważna i wyjątkowa. Wszyscy się staramy i nasz kandydat również, ale być może w prosty sposób możemy zrobić więcej. Są nas miliony, niech tylko część z nas przekona szczerze jedną osobę – kogoś bliskiego, z kim da się rozmawiać, kto słucha argumentów, wysłucha nas i nam ufa.

Przygotujmy się dobrze do tej rozmowy, słowa muszą być szczere i płynąć z serca. Wiadomo, że nie zawsze się uda, ale… cóż to kosztuje spróbować.

Działajmy mądrze – przygotujmy sobie trzy argumenty, pamiętajmy, że każdy człowiek jest inny, do każdego trafiają zupełnie inne rzeczy, niekoniecznie sądy i trybunały, czasem jest to coś prostego, co uderzy jak obuchem. Co przekona, że  trzeba głosować na demokratę.

A może macie inne pomysły? Wybory coraz bliżej, czekamy na listy. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.