Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List otwarty do Szymona Hołowni

Poparł Pan Rafała Trzaskowskiego. Ale nie zrobił Pan tego na 100 proc., a jedynie na 90, a może nawet 80 proc. - chociażby dlatego, że nikogo Pan nie wzywa do głosowania na Trzaskowskiego, a jedynie mówi Pan, że sam Pan na niego zagłosuje.

Miarkując poparcie, robi Pan błąd, gdyż narusza zasady logiki, zasady przywództwa politycznego i wymóg patriotyzmu.

Zasady logiki:

Nie zachęcam Pana do twierdzenia, że Rafał Trzaskowski jest ideałem. Ale w wyborach zazwyczaj nie głosujemy na kandydata idealnego, a na tego, którego uważamy za lepszego od konkurentów (w tym przypadku jest tylko jeden konkurent). Popierając Trzaskowskiego na 100 proc., nie zaneguje Pan swoich poglądów, zgodnie z którymi Trzaskowski jest daleki od ideału, a jedynie zachowa się zgodnie z poglądem - który Pan publicznie wyraża - że Trzaskowski jest lepszy od Dudy.

Mówiąc krótko: pełne poparcie dla Trzaskowskiego z Pańskiej strony będzie spójne z publicznie znanymi Pańskimi poglądami. Natomiast miarkując poparcie, zachowuje się Pan niespójnie, traci Pan na wiarygodności.

Zasady przywództwa politycznego:

Przywódca polityczny to przede wszystkim człowiek, który wskazuje, co należy robić w kwestiach politycznych, i pociąga innych za sobą w kierunku, który uważa za słuszny.

Nie może Pan oczywiście nikogo zmusić do głosowania w taki czy inny sposób. Nie może Pan też "przekazać swojego poparcia", bo nie jest Pan jego właścicielem. Ale może Pan wezwać do głosowania w taki czy inny sposób. Jako obywatel może Pan to zrobić, jako przywódca polityczny - powinien Pan.

Ja odbieram brak jasnego wezwania w sprawie drugiej tury jako wycofanie się przez Pana z przywództwa. Równie dobrze mógłby Pan powiedzieć: "Nie przyłączajcie się do Ruchu Polska 2050, bo my tam nie do końca wiemy, czego chcemy".

Wymóg patriotyzmu:

Druga kadencja Andrzeja Dudy oznaczać będzie głęboką destrukcję państwa polskiego. To jest niebezpieczeństwo ogromne.

Mamy do czynienia nie ze zwykłymi wyborami, w których jeden kandydat jest nieco lepszy od drugiego, ale z wyborami o podstawowym znaczeniu dla dalszego istnienia Polski demokratycznej, należącej do Zachodu.

Wynik tych wyborów wisi na włosku. Popierając Trzaskowskiego w sposób mniej lub bardziej skuteczny, mniej lub bardziej wyrazisty, może Pan przesunąć choćby 50 tys. głosów (zapewne przesunie Pan dużo więcej) i w ten sposób zdecydować o wyniku - a więc zdecydować o przyszłości Polski jako państwa demokratycznego. Z tego powodu potrzebne jest mocne poparcie dla Trzaskowskiego z Pana strony, takie, które spowoduje, że pewna liczba wyborców, którzy Trzaskowskiego nie cenią, jednak na niego zagłosuje - choćby na zasadzie "głosuję, ale się nie cieszę".

Ratowanie Polski przed dyktaturą z największą możliwą siłą (a nie na 90 proc.) to wymóg patriotyczny.

Łączę pozdrowienia i życzenia jak największej skuteczności we wspieraniu polskiej chwiejącej się demokracji.

Marcin Skubiszewski

A wy jak oceniacie ruch Hołowni? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.