Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę 28 czerwca jechałem przez miejscowość Latchorzew k. Warszawy. Pomiędzy godz. 15.00 a 15.30 policja zorganizowała na ul. H. Dobrzańskiego tzw. wyrywkową kontrolę trzeźwości kierowców (nie mam nic przeciwko temu) za pomocą urządzenia pomiarowego AlcoBlow.

Wydaje mi się, że sposób  przeprowadzania tej kontroli jest sprzeczny z reżimem sanitarnym, zaleconym przez Ministerstwo Zdrowia w czasie pandemii COVID-19 oraz zagraża zdrowiu i życiu obywateli.

Mimo pandemii koronawirusa policjanci byli bez maseczek

Zatrzymujący kierowców policjant kazał dmuchać z bliskiej odległości (5-10 cm) do alkomatu - zanieczyszczonego wydechem wielu sprawdzanych wcześniej. Stał w odległości mniejszej niż metr, nie miał maseczki i rękawiczek. Przede mną do alkomatu dmuchało bardzo dużo osób, w tym być może był ktoś chory na COVID-19, a to przecież przez usta i nos dochodzi do zarażenia!

Byłem trzeźwy, stan pojazdu bez uwag, ale zostałem zaproszony do radiowozu, by skontrolować dokumenty. Policjant w samochodzie też nie miał maseczki, rękawiczek, nie utrzymywał wymaganego dystansu. Na pytanie o maseczkę -  powiedział, że nie potrzeba. Po dokładnym sprawdzeniu danych (bez uwag) mogłem kontynuować jazdę, ale moje dokumenty, które policjant trzymał gołymi rękami, nie zostały odkażone. Jechałem sam, więc nie musiałem mieć maseczki.

Wydaje mi się jednak, że policjanci powinni mieć maseczki, rękawiczki, utrzymywać dystans sanitarny i po badaniu każdej osoby odkażać urządzenie pomiarowe.

Służby lekceważą zakażenie koronawirusem

Jestem osobą o podwyższonym ryzyku: mam lat 60+, z chorobą współtowarzyszącą (cukrzyca). Czy po takim spotkaniu z policją mogę czuć się bezpiecznie? Czy nie narazili mnie, innych kierowców i siebie na zarażenie COVID-19?

Doprawdy, nie wiem, co robić, bo do tej pory bardzo rygorystycznie przestrzegałem higieny pandemicznej. Czy powinienem zgłosić się na test koronawirusa? Czy tak frywolny sposób kontroli kierowców świadczy o tym, że wszyscy policjanci zostali już zaszczepieni na COVID-19? Nie są już biernymi nosicielami choroby? Są nieśmiertelni? Czy choroba na Mazowszu już ustąpiła? Jak to ma się do zapowiedzi, że policjanci będą kontrolować klientów w sklepach, galeriach, autobusach?

Od redakcji:

Spróbowaliśmy mailowo wyjaśnić przebieg kontroli u rzecznika warszawskiej policji, ale nie odpowiedział. Tymczasem pytanie czytelnika jest zasadne, bo trudno sobie wyobrazić, by policjanci bez maseczek egzekwowali ich noszenie od obywateli. Czekamy na Wasze opinie i komentarze. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.