Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warto by poruszyć temat nierównego i niesprawiedliwego traktowania osób niepełnosprawnych przez lekarzy orzeczników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Chodzi mi o orzekanie na potrzeby przyznania świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Ustawodawca niesprawiedliwie określił osoby, którym ten dodatek się należy, bo pozostawił dowolność w opiniach lekarskich, co prowadzi do wielu nadużyć.

Z mocy prawa orzeczenia wydane przed 1 września 1997 r. przez komisję lekarską do spraw inwalidztwa i zatrudnienia o zaliczeniu do I grupy inwalidów są uznawane z automatu - dawniej dużo łatwiej było dostać tzw. I grupę.

Teraz wiele młodszych osób z taką samą niepełnosprawnością otrzymuje od lekarzy orzeczników różne orzeczenia.

Jak dostać rentę? Pandemia zmieniła zasady jej przyznawania

Ja otrzymałem orzeczenie od lekarza orzecznika w ZUS w Kielcach, że nie jestem niezdolny do samodzielnej egzystencji, a znam osoby, które dostały orzeczenia o niezdolności do samodzielnej egzystencji, choć prowadzą bez problemów domy, pracują, mają nawet dzieci i się nimi zajmują.

Wiem, że przepisy nie są doskonałe, ale warto by je poprawić, bo powoduje to też niesmak w środowisku samych osób niepełnosprawnych. Tymczasem przekonanie pełnosprawnej części społeczeństwa jest takie, że na pewno my wszyscy takie dodatki mamy.

 Czekamy na listy: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.