Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak na informację o możliwej zdalnej nauce od września zareagowali nasi czytelnicy? Co na to rodzice, jak zamierzają przetrwać kolejne miesiące zdalnej nauki bez żadnego wsparcia ze strony państwa i często przy enigmatycznej aktywności szkoły?

Poniżej Wasze opinie.

Dzieci nie mają ochoty na wyjście z domu

Zarówno dzieci, jak i my czekamy z utęsknieniem na powrót do normalnej szkoły. Rzeczywiście, dzieci spędzają teraz o wiele więcej czasu przed komputerem. W trakcie trwania lekcji, mimo że są zalogowane, potrafią jeść, bawić się lub grać na komputerze. Jako że oboje z mężem pracujemy, musimy prosić o przyjazd niepełnosprawną babcię, żeby pilnowała naszych pociech. Młodszy syn nie chce aktywnie uczestniczyć w zajęciach, bo bardziej przebojowi uczniowie go zagłuszają. Dzieci przestały mieć ochotę na wyjście z domu chociażby na spacer, nie mówiąc już o spotkaniach z rówieśnikami. Zdalne nauczanie niestety będzie miało negatywne konsekwencje dla rozwoju społecznego młodego pokolenia.

Koronawirus pozostanie z nami na zawsze i większość z nas albo miała, albo w przyszłości będzie mieć z nim kontakt. Wydaje mi się, że dzieci w szkole nie są bardziej narażone na zakażenie niż w sklepie lub restauracji.

Iwona

Gdzie tu sens?

To był koszmar. Na początku trudno się było przestawić, ale jakoś szło, a później było coraz trudniej. Ograniczyłam swoje życie zawodowe do minimum, bo musiałam pomóc dzieciom. Córki kończą klasy 4 i 6. Obie miały różne momenty i etapy zachowań: był bunt, zaburzenia apetytu, snu, apatia, zamykanie się, a skończyło się agresją w ostatnich tygodniach. Dodam, że młodsze dziecko ma okulary i w tym czasie pogorszył mu się wzrok. I tak od miesiąca normalnie widują się ze znajomymi, boby nie wytrzymały. W działaniach rządu brakuje logiki. Dzieci, które przechodzą chorobę łagodnie lub bezobjawowo, pozamykano z matkami w domach. Gdzie tu sens?

Angelika

Uczniowie potrzebują normalnej szkoły

Nie wyobrażam sobie dalszej nauki zdalnej. Skoro wszystko jest otwarte i można robić wesela, to trzeba pomyśleć o tym, aby dzieci czuły się bezpieczne w szkole. Jestem pielęgniarką i wiele widzę, ale izolowanie nie jest dobre. Słabsi uczniowie potrzebują normalnej szkoły. Wirus z nami zostanie i będzie powracał co jakiś czas, mutując się mimo szczepionki.

Anna

Widzę, jak córka tęskni za koleżankami

Ostatnie 3 miesiące były ciężkie zarówno dla mnie, jak i 9-letniej córki. Ja wykonywałam swoją pracę zdalnie, ona robiła zadania przekazywane przez nauczycieli za pośrednictwem dziennika elektronicznego. Lekcje online odbyły się z angielskiego dwa razy. Nauczycielka postanowiła zorganizować je pod koniec maja. Nie uczestniczyła w nich połowa klasy.

Rosła w nas obu frustracja, bo ja denerwowałam się, że córka przeszkadza mi w pracy, a ona nie rozumiała większości zadań, które miała do wykonania. Wiele zajęć zostawiałyśmy na później, bo zwyczajnie nie jestem w stanie się rozdwoić. Widzę, że bardzo tęskni za koleżankami ze szkoły i klasy, chce się z nimi spotykać, ale nie zawsze może, brakuje jej zajęć z tańca, na które chodziła, brakuje codziennej rutyny, która dawała jej poczucie bezpieczeństwa. Ja też się męczę, bo upchnięcie pracy, szkoły i domu na jednej powierzchni tworzy ciasnotę. Ile można tak wytrzymać? Czujemy się jak w klatce. Czy MEN interesuje głos rodziców w tej sprawie?

Elżbieta

Zróbcie wszystkim testy i niech dzieci wrócą do szkoły

Jestem mamą czwórki dzieci. Nie pracuję, ale nie wyobrażam sobie zdalnego nauczania od września. Najstarsza córka pójdzie do 4. klasy: nowe przedmioty, nowi nauczyciele. Druga córka idzie do 1. klasy - będę musiała wszystkiego dopilnować i z nią pracować. Czy ktoś mi za to zapłaci? Trzecia córka idzie do zerówki - trzeba będzie przysiąść, aby przygotować ją na kolejny rok. Dla mnie to będzie bardzo ciężkie, bo będę spędzała większość dnia na nauce dzieci. A gdzie inne obowiązki? Ludzie, ogarnijcie się. Niech przed wrześniem zrobią wszystkim testy i niech dzieci wrócą do szkół, bo siedząc w domu, nie są sobą.

Katarzyna

Nie mam przygotowania pedagogicznego, by uczyć własne dziecko

Mam dwójkę dzieci, oboje idą do pierwszej klasy, z tym że córka do szkoły średniej, a syn podstawowej. O ile córka jest w stanie samodzielnie uczyć się w domu, to syn absolutnie nie. Oboje z mężem pracujemy, niestety moja praca wisi na włosku. Pracuję fizycznie, nie mam przygotowania pedagogicznego ani umiejętności przekazywania wiedzy. Syn jest dzieckiem nadaktywnym, nie będę w stanie popołudniami poświęcić wszystkiego, żeby przerobić z nim materiały ze szkoły. Odbije się to negatywnie na wszystkich członkach rodziny. Poza tym zdalne nauczanie na dłuższą metę przyczyni się do powstawania zaburzeń fizycznych oraz psychicznych wśród dzieci i młodzieży. Co z dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych? Zamknięcie w domu przekreśla im szansę na wyrwanie się ze środowiska, na odbicie się, w przyszłości na normalne życie.

Oczywiście, że się boję o zdrowie i życie. Ale dotychczas też nie byliśmy nieśmiertelni. Codziennie umierają setki tysięcy osób z wielu innych powodów. Trzeba dbać o higienę, nie przychodzić do szkoły i pracy, będąc chorym, dbać o osoby starsze i te o obniżonej odporności z powodu innych chorób. Trzeba nauczyć się żyć z koronawirusem, bo on był, jest i będzie.

Maja

I na koniec zupełnie odmienny pogląd uczennicy

Wybieram zdalne nauczanie

Jestem uczennicą 3. klasy technikum, zdalne nauczanie, z którym przyszło nam się zmierzyć od marca, było wyzwaniem, ale równocześnie odpowiedzią na sytuację panującą w kraju. Więc jeśli przyjdzie czas rozpoczęcia nowego roku szkolnego, a liczba zakażonych nadal się nie zmieni, nie wyobrażam sobie ponownego pójścia do szkoły. Wychodząc z domu, staram się przestrzegać wszelkich zasad bezpieczeństwa, a pójście do szkoły oznacza zetknięcie się z dużymi skupiskami ludzi, w których nie wszyscy przestrzegają zasad, a nauczyciel nie jest w stanie przyglądać się każdemu z osobna. Moim zdaniem zdalne nauczanie od września będzie dobrą alternatywą.

Zdalne lekcje po wakacjach? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.