Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Inne listy dotyczące przestrzegania reżimów sanitarnych.

W sumie dość oględnie napisaliście o tym, jak ludzie zachowują się w sklepach. W zasadzie nikt nie przestrzega zaleceń sanitarnych. To bardzo denerwujące. Ludzie nie noszą maseczek, dystans nie jest trzymany. Kiedy w sklepie zwróciłam uwagę sprzedawczyniom, żeby nie obsługiwały klientów bez masek, dowiedziałam się, że im tego robić nie wolno.

Śmieję się, że zacznę chodzić po zakupy z kijkami do nordic walking i nimi wyznaczać dystans. Boję się, że to może skończyć się grubszą awanturą, bo takie osoby jak ja są wyśmiewane.

Jestem w grupie ryzyka, chcę jeszcze trochę pożyć, ale jestem bezradna wobec rzeczywistości i bliźnich.

Dlaczego codziennie mamy 300-400 nowych zakażeń?

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.