Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowny Panie Ministrze,

Doszły mnie słuchy, że MEN pracuje nad rozwiązaniami mającymi ujednolicić sposób prowadzenia (nadal!!!) nauczania zdalnego. Jestem mocno zaniepokojony pomysłami mającymi wprowadzić obowiązkowe lekcje online.

Zdalne lekcje wrócą od września? MEN szykuje platformę i przepisy. Rodzice chcą protestować

Abstrahując od problemów z łączem internetowym czy zwykłych problemów technicznych z komputerem (nieotwierające się aplikacje, braki jakichś dodatków do systemu itp.), mam pytanie, czy wzięto pod uwagę dzieci, które w godzinach przedpołudniowych, gdy ich rodzice są w pracy, czas spędzają u dziadków, którzy nie tylko nie są obeznani z komputerem i internetem, ale nawet nie mają łącza internetowego!

My, rodzice, nawet jeśli w tym czasie jesteśmy na tzw. home office, to pracujemy i nie możemy pilnować dziecka, czy właściwie zalogowało się na platformę. Mamy zwolnić się z pracy, brać urlopy?

Proszę stworzyć takie uwarunkowania prawne, które umożliwią inną formę nauki dla naszych dzieci, nie tylko obowiązkowe lekcje online.

List licealistki: Mam nadzieję, że we wrześniu wrócę do normalnej szkoły, za którą nigdy wcześniej tak bardzo nie tęskniłam

Co prawda jesteśmy przemęczeni przesiadywaniem z dziećmi po pracy nad lekcjami, ale takie rozwiązanie przynajmniej daje możliwość bycia na bieżąco z materiałem, natomiast proponowane przez MEN rozwiązania doprowadzą do powstania zaległości, których - obawiam się - dzieci nie będą w stanie nadrobić.

Proponowane przez MEN rozwiązanie można zastosować dla 15-latka czy ucznia szkoły średniej, ale nie dla 10-latka, który potrzebuje pomocy osoby dorosłej w obsłudze bardziej zaawansowanych funkcji komputera i internetu. Czymś innym jest obejrzenie filmu na YouTubie, a czymś innym uczestnictwo w lekcji online, jeśli nie można jej potem odtworzyć. W czasie gdy zaczęła się ta tzw. pandemia, nasze dzieci wysłały dopiero pierwszego w życiu maila, a teraz każe im się samym logować na jakieś platformy!!!

Jak MEN wyobraża sobie weryfikację frekwencji? Jeśli dziecko takie jak moje nie będzie mogło uczestniczyć we wszystkich zajęciach, to czy obniży mu się ocenę z zachowania? To według mnie nie w porządku.

Słyszałem też o sytuacjach, kiedy doszło do zerwania łącza internetowego w trakcie lekcji lub odpytywania ucznia, a nauczyciel ukarał go negatywną oceną. Przecież nie każdego rodzica stać na szybkie i pewne łącza.

Przede wszystkim domagam się powrotu dzieci do szkół (!!!), bo izolować powinniśmy innych (najbardziej zagrożonych), a nie dzieci.

Jeśli nie ma innego wyjścia, domagam się stworzenia takich warunków, które uwzględnią sytuację wszystkich uczniów i różne sytuacje, także opisane w moim mailu.

Liczę na ustosunkowanie się do mojej prośby i wzięcie jej pod uwagę przy opracowywaniu uwarunkowań prawnych dalszej zdalnej nauki.

To czas na poważną dyskusję o szkole. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.